Paliwowa gra w karty

Krzysztof Maciejewski, Danuta Hernik
opublikowano: 2001-05-23 00:00

Paliwowa gra w karty

Gra firm paliwowych o klienta biznesowego ma dwa aspekty, z jednej strony — ma związać kontraktem jak najwięcej flot firmowych, z drugiej — to jedna z metod walki zagranicznych koncernów z dominującą pozycją PKN Orlen.

Jeszcze kilka lat temu koncerny paliwowe rywalizowały ze sobą tylko cenami. Taka polityka nie była jednak w stanie podważyć pozycji lokalnego potentata, CPN-u. Pojawiły się programy lojalnościowe, których głównym celem było przywiązanie klientów indywidualnych do poszczególnych marek. Kolejnym, nieuchronnym, krokiem było wprowadzenie programów adresowanych do firm.

Karty zostały rozdane

Oferta dla przedsiębiorstw stanowi swoiste rozwinięcie strategii lojalnościowej skierowanej do klienta indywidualnego. Tak naprawdę w obu przypadkach chodzi przecież o to samo, czyli o nakłonienie do zakupu paliwa tylko w określonej sieci. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem są firmowe karty paliwowe. Wbrew nazwie, służą one nie tylko do bezgotówkowego zakupu paliwa. Coraz częściej karta paliwowa zmienia się w kartę płatniczą i umożliwia zakup innych towarów i usług. Co więcej — programy okazują się pomocne w zarządzaniu parkiem samochodowym.

Pierwszym koncernem paliwowym, który już w 1995 roku wprowadził karty paliwowe, był norweski Statoil. W 1998 roku do klientów firmowych trafiły karty sygnowane przez brytyjski BP, działające w systemie Routex. Niedługo później na rynku pojawiła się oferta brytyjsko-holenderskiego Shella.

Atuty graczy

Pod nazwą Routex kryje się międzynarodowe porozumienie stacji benzynowych marek BP, Statoil, Aral oraz nieobecnych u nas koncernów Italiana Petroli (IP), austriackiego OMV i hiszpańskiego CEPSA. W programie uczestniczy dziś na terenie Polski blisko 350 stacji benzynowych. Do końca roku ta liczba powiększy się do 400.

PKN Orlen wszedł do gry w marcu 2000 roku. Z początku karty flotowe PKN honorowano tylko na 115 stacjach benzynowych. Dziś jest ich już prawie dziesięciokrotnie więcej (1130 stacji — stan na12 kwietnia 2001 roku). Niebawem karty flotowe koncernu będą akceptowane na wszystkich 1800 stacjach benzynowych kontrolowanych przez Orlen. Jednak nie tylko liczba punktów sprzedaży paliw w kraju może okazać się atutem w tej grze. Programy zachodnich koncernów funkcjonują również poza granicami Polski. W Europie karty Routex respektuje ponad 14,5 tys. stacji paliwowych w 30 krajach (również w sieciach OMV, CEPSA, FINA, IP). Jeszcze bardziej rozwinięta jest sieć Shella, który posiada 20 tys. stacji w 35 krajach. Kartami Routex i euroShell można uiszczać także opłaty za przejazd autostradami, mostami, tunelami czy promami w większości państw europejskich (użytkownik dysponuje ich listą). Oba programy zawierają serwis zajmujący się odzyskaniem VAT-u naliczonego za granicą.

Wybór konkretnego oferenta karty wcale nie jest łatwy. Warunki zwykle negocjowane są bowiem indywidualnie. Także oferty — choć zbliżone — jednak różnią się nieco między sobą. PKN — obok kart mikroprocesorowych — wprowadził np. talony paliwowe. BP zamierza wkrótce poszerzyć ofertę zakupową i wprowadzić obsługę kart paliwowych przez Internet. Taką możliwość daje już program euroShell. Shell ma również ofertę dla firm transportowych, Shell TruckPort. Gra dopiero się rozkręca.

Zarządzanie i liczenie

Z posiadaniem karty paliwowej wiąże się wiele korzyści dla pracodawcy. Można obliczyć ilość przebytych kilometrów, zużycie paliwa itp. Jednocześnie spada liczba dokumentów, bo specyfikacja transakcji przychodzi do firmy na fakturze zbiorczej. To daje automatycznie odroczenie płatności, a firma oszczędza na pracy administracji. Już dziś zarówno w sieci Routex, jak i w programie euroShell dostępne są comiesięczne raporty elektroniczne. Kierowca nie musi wozić większej ilości gotówki, a na stacji nie czeka na fakturę.

Nic więc dziwnego, że usługa świadczona przez paliwowe koncerny wykorzystywana jest w zarządzaniu parkiem samochodowym i logistyce. Karta może być zarejestrowana zarówno na samochód, jak i na kierowcę, a specjalny PIN uniemożliwia korzystanie z niej osobom trzecim. W zależności od typu karty będzie ona służyła tylko do zakupu paliwa, lub też jej funkcje okażą się bardziej rozbudowane. W ten sposób karta flotowa staje się drugim — obok GPS-u — narzędziem sprawowania kontroli nad pojazdem, flotą, pracownikiem.