Pallad najdroższy od 13 lat

Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ
opublikowano: 02-09-2014, 11:40

Brak handlu na amerykańskim rynku w poniedziałek sprawił, że początek miesiąca na rynkach towarowych był bardzo spokojny.

Większość towarów rolnych była notowana jedynie na giełdach poza Stanami Zjednoczonymi (np. w Londynie), natomiast na rynkach metali oraz surowców energetycznych zmiany cen były relatywnie niewielkie. Jednak już dzisiaj rano widać większą aktywność inwestorów na rynkach surowcowych.

Wyraźny spadek cen złota

Mocnym akcentem rozpoczęła się dzisiejsza sesja na rynku złota – był to jednak akcent spadkowy. Notowania żółtego kruszcu, po nieudanej próbie przekroczenia w górę oporu w okolicach 1292 USD za uncję, spadły z powrotem do rejonu 1275-1277 USD za uncję, a więc do technicznego wsparcia, które zatrzymało stronę podażową w sierpniu br.

Do inwestowania w złoto nie zachęcają inwestorów już nawet niepokoje polityczne w różnych częściach świata, z konfliktem ukraińskim na czele. Chociaż ryzyko geopolityczne może jeszcze niejednokrotnie odbić się na cenach złota, to ostatnio pojawiło się kilka czynników uzasadniających aktywność strony podażowej na tym rynku.

Pierwszym z nich jest oczywiście silny dolar, który już od paru tygodni kładzie się cieniem na notowaniach złota – cena kruszcu jest bowiem negatywnie skorelowana z wartością amerykańskiego dolara. Co więcej, siła dolara może utrzymać się w kolejnych dniach.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że amerykańskie indeksy akcji ostatnio wciąż pną się w górę. W obliczu silnego rynku akcji, inwestycja w złoto jest mniej atrakcyjna dla inwestorów. Jeśli kolejne dane z USA okażą się dobre, a indeksy akcji nadal będą notować wzrosty, to będzie to czynnik blokujący zwyżkę na rynku złota.


Cena palladu w okolicach 900 USD za uncję

Dzisiaj rano w dół poruszają się także notowania palladu, jednak sytuacja techniczna na wykresie tego metalu jest zupełnie inna niż na rynku złota. Cena palladu znajduje się bowiem w długoterminowym trendzie wzrostowym.

W piątek, a więc podczas ostatniej sesji ubiegłego miesiąca, notowania palladu przekroczyły barierę 900 USD za uncję, wybijając się tym samym na nowe 13-letnie maksimum. Nieustająca presja popytu na notowania palladu jest rezultatem sytuacji fundamentalnej na tym rynku.

W tym roku mamy do czynienia z deficytem na rynku palladu, wynikającym z realnych i potencjalnych zaburzeń podaży tego surowca przy utrzymującym się sporym popycie. Realny spadek produkcji dotyczy Republiki Południowej Afryki – kraju będącym jednym z kluczowych producentów tego surowca. W pierwszym półroczu br. przez RPA przetoczyła się fala długotrwałych strajków, które znacząco ograniczyły wydobycie metali w tym kraju.

Z kolei potencjalne zaburzenia podaży palladu wynikają z napięć na linii Rosja-Zachód. Rosja to największy na świecie producent palladu, dlatego jakiekolwiek sygnały o możliwym ograniczeniu eksportu tego surowca ze strony Rosji mogą doprowadzić do jeszcze bardziej dynamicznych wzrostów cen palladu.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Sierakowska, analityk DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy