10,6 mln zł – tyle w 2019 r. wyniósł zysk netto podwarszawskiej grupy APS Energia, działającej na rynkach energetycznym i transportowym. Kierujący nią Piotr Szewczyk informuje, że mimo prognoz dotyczących pogarszania się sytuacji gospodarczej z powodu epidemii COVID-19 akcjonariusze otrzymają 1,4 mln zł dywidendy. Podkreśla również, że wynik byłyby lepszy, gdyby nie utworzone przez spółkę rezerwy na należności od kontrahentów. Ich część może być jednak wkrótce rozwiązana i pozytywnie wpłynąć na tegoroczne wyniki.

APS Energia planuje także inwestować i rozwijać działalność.
- Pracujemy dla sektorów strategicznych dla gospodarki – energetyki, dostaw ropy i gazu oraz kolei. Nasi klienci nie mogą zawiesić działalności, dlatego my także pracujemy i dostarczamy nasze produkty – mówi Piotr Szewczyk.
Według niego na polskim rynku dynamicznie rosną zwłaszcza zamówienia od instalujących urządzenia APS Energii producentów pociągów, jednak 63 proc. przychodów grupy, które w 2019 r. sięgnęły prawie 135 mln zł, pochodzi z rynków zagranicznych.
Większość dostaw jest realizowana zgodnie z planem. Bez większych zakłóceń pracuje również spółka w Rosji, czyli obiekt produkcyjno-biurowy w Jekaterynburgu, który giełdowa grupa kupiła w lutym 2020 r.
APS Energia planuje także ekspansję na nowe rynki.
- Zamierzamy otworzyć hub – centrum produkcyjno-dystrybucyjne w Egipcie, z którego będą zaopatrywane kraje arabskie. Podobny planujemy uruchomić w Stanach Zjednoczonych – dodaje Piotr Szewczyk.
Realizację tych inwestycji utrudniają problemy związane z pandemią, ale ma nadzieję, że będą one realizowane jeszcze w tym roku.