Państwo nie tam, gdzie trzeba

Janusz Lewandowski
opublikowano: 02-02-2007, 00:00

Z jednej strony Roman Kluska, z drugiej strony Wtórpol. Z jednej strony rozbudowany aparat kontroli, śledzenia i nadzoru. Gotów nawet szykanować biznes na polityczne zamówienie. Z drugiej strony bezbronna sortownia odzieży w Skarżysku- -Kamiennej w obliczu gangsterskiego szantażu. Jedna z wielu setek firm w całej Polsce, które poznały smak wymuszanych haraczy. Dwie strony medalu, ale nie jest to medal zasługi. Jest to raczej świadectwo patologii, jaka rodzi się na skrzyżowaniu nadmiernego apetytu państwa — tam, gdzie jest zbędne — i niedoboru państwa — tam, gdzie jest pożądane.

Nadmiar państwa widoczny jest teraz, gdy rząd traktuje gospodarkę jako pole łupów. Równocześnie ujawnia się niedobór prawa i sprawiedliwości. Zaś rola stróża porządku i bezpieczeństwa obrotu gospodarczego wyznacza minimum oczekiwań wobec władzy. Władza nie spełnia tych elementarnych oczekiwań, jeśli energia idzie na szukanie posad dla partyjnego zasobu kadrowego wszędzie tam, gdzie sięga gestia skarbu państwa.

Niestety, kadrowe czystki i zamiłowania śledcze mieszczą się w planie rewolucji IV RP, co może oznaczać zaniedbanie funkcji podstawowych. Jeżeli — jak w przypadku Wtórpolu — media nie obudzą władzy i nie pobudzą do czynu. Czwarta, medialna władza ma więc do odegrania istotną rolę. Powinna piętnować ekscesy i nadmierne apetyty władzy wykonawczej, przypominając zarazem o fundamentalnych obowiązkach stróża ładu i porządku!

Janusz Lewandowski

europoseł Platformy Obywatelskiej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Janusz Lewandowski

Polecane