Państwo ściga złodziei tożsamości

opublikowano: 16-07-2019, 22:00

Zaostrzone przepisy, które właśnie wchodzą w życie, mają utrudnić m.in. wyłudzenie kredytu na cudzy dowód osobisty

Od 12 lipca obowiązują zaostrzone przepisy ustawy o dokumentach publicznych. Mają one sprawić, że z rynku znikną firmy, które tworzą repliki dokumentów tożsamości, a następnie sprzedają je na rynku — ich działalność będzie traktowana jako przestępcza, więc będą ścigane z mocy prawa. To inicjatywa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W walkę z oszustwami włączyło się również Ministerstwo Cyfryzacji.

Dwa ministerstwa wspólnie z KNF, UOKiK i policją chcą opracować
zmiany prawne, które uderzą w wyłudzaczy kredytów na cudzy dowód osobisty. —
Skala takich przestępstw w kraju jest ogromna — mówi dyrektor Maciej Kawecki z
Ministerstwa Cyfryzacj
Zobacz więcej

OSZUŚCI NA CELOWNIKU:

Dwa ministerstwa wspólnie z KNF, UOKiK i policją chcą opracować zmiany prawne, które uderzą w wyłudzaczy kredytów na cudzy dowód osobisty. — Skala takich przestępstw w kraju jest ogromna — mówi dyrektor Maciej Kawecki z Ministerstwa Cyfryzacj Fot. Marek Wiśniewski

— Nowelizacja ustawy o dokumentach publicznych, która weszła w życie w lipcu, ma walczyć ze zjawiskiem tworzenia kolekcjonerskich dokumentów. Do 12 lipca w serwisach aukcyjnych legalnie sprzedawane były np. dowody osobiste, do złudzenia przypominające prawdziwe. Formalnie mogły być wyłącznie umieszczone w segregatorze na półce, w celach kolekcjonerskich. W rzeczywistości były używane w celu oszustwa, jakim jest kradzież tożsamości — np. żeby podając się za inną osobę, wyrobić nowy dowód osobisty i wyłudzić na niego chwilówkę — mówi Maciej Kawecki, dyrektor departamentu danych osobowych w Ministerstwie Cyfryzacji.

Dwa lata więzienia

Na Allegro nie brakuje ofert sprzedaży tzw. kolekcjonerskich dowodów tożsamości, najczęściej są to stare dokumenty, np. z PRL-u. Dotychczas całkowicie legalne było także tworzenie i sprzedawanie replik współczesnych dokumentów tożsamości. Problem w tym, że zawierają one rzeczywiste dane osobowe konkretnych osób. Mogą posłużyć nie tylko do wyłudzenia kredytu, ale też usługi, produktu czy założenia fikcyjnej działalności gospodarczej (taki proceder jest popularny w wielu branżach).

Znowelizowana ustawa mówi, że działalność związana z wprowadzaniem na rynek takich replik dokumentów publicznych — np. prawa jazdy, dowodu osobistego, paszportu — jest zagrożona karą pozbawienia wolności do dwóch lat. Mogą jej podlegać firmy produkujące lub dystrybuujące takie repliki, które do niedawna swobodnie (i legalnie) działały na rynku. Przestępstwem było jedynie nielegalne wykorzystywanie takich dokumentów jako fałszywek. Zaostrzone zostały też przepisy dotyczące kopiowania (kserowania, robienia zdjęć lub skanowania) dokumentów, np. dowodów osobistych. Takie kopie zawierają pełen zakres informacji potrzebny do sporządzenia repliki.

— Nie są one repliką, która jest tworzona na specjalnym blankiecie, są po prostu kopią na kartce papieru. Od 12 lipca skanowanie dokumentów tożsamości jest jednak możliwe wyłącznie wtedy, kiedy przepis wyraźnie o tym mówi, np. prawo bankowe, ubezpieczeniowe, ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i zwalczaniu terroryzmu, prawo regulujące działalność zakładów buchmacherskich lub telkomów — mówi Maciej Kawecki.

Zakaz kserowania

W pozostałych przypadkach kserowanie dokumentów tożsamości będzie od tej pory naruszeniem prawa, choć jeszcze nie przestępstwem.

— Chodzi o przypadki, kiedy zakres danych zawartych w dokumencie tożsamości jest zbyt szeroki w stosunku do celu, w jakim chce je wykorzystać przedsiębiorstwo. Np. firma, która wypożycza samochody, sprzęt wodny, hulajnogi lub narty, nie potrzebuje danych dotyczących koloru oczu, wystarczy jej PESEL i nazwisko — wyjaśnia Maciej Kawecki.

Dyrektor przyznaje, że nowe przepisy nie są wystarczające, żeby skutecznie walczyć z patologią kradzieży tożsamości. Polskie służby nie są nawet w stanie dokładanie ocenić, jaka jest skala tego zjawiska. Wiadomo tylko, że ogromna.

Tysiące przestępstw

— Kserokopie lub repliki bardzo często są wykorzystywane nielegalnie. Tylko w 2018 r. stwierdzono prawie 2,5 tys. przypadków kradzieży tożsamości. To tylko wierzchołek góry lodowej, bo Polacy nie mają w zwyczaju zgłaszać tych przestępstw do prokuratury — mówi Maciej Kawecki.

W resorcie cyfryzacji — jak dowiedział się „PB” — powołano grupę roboczą ds. kradzieży tożsamości. W jej skład wchodzą m.in.: szef MC, minister spraw wewnętrznych i administracji, a także przedstawiciele Komisji Nadzoru Finansowego

(KNF), Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz Komendy Głównej Policji.

— Wszystkie te organy będą wspólnie się zastanawiać, jakie instrumenty prawne mogą przeciwdziałać patologiom związanym z kradzieżą tożsamości, zwłaszcza w sektorze finansowym. Będziemy pracować np. nad sposobami uwierzytelniania klientów. Dajemy sobie dwa miesiące, a potem chcemy skierować nowe propozycje przepisów na ścieżkę legislacyjną, żeby zdążyć je przyjąć przed wyborami — mówi Maciej Kawecki.

OKIEM EKSPERTA

Ta wojna nie ma końca

BARTOSZ PUNDYK, dyrektor ds. sprzedaży w CRIF

Szacujemy, że średnio około 8 proc. wniosków o kredyt czy pożyczkę składanych w instytucjach finansowych w całym kraju to próby wyłudzenia. Część wniosków bazuje na skradzionej tożsamości prawdziwej osoby, inne to próby wyłudzenia na fikcyjną tożsamość. Firmy pożyczkowe i banki stosują dziś zaawansowane rozwiązania technologiczne pozwalające na wczesne wykrycie prób wyłudzenia — np. aplikacje, które potrafią sprawdzić, czy tożsamość jest prawdziwa. Są też algorytmy, które mogą ocenić, czy głos klienta z rozmowy telefonicznej nie był wykorzystany wcześniej przy okazji wniosku o pożyczkę innej osoby. Jeszcze inną formą potwierdzenia tożsamości jest wideoweryfikacja.

Nasza firma porównuje, czy dane we wnioskach powtarzają się u innych pożyczkodawców (np. czy dany nr telefonu lub konto bankowe są powiązane z wnioskiem innej osoby). Współpracujemy również w ramach grupy antyfraudowej, w której instytucje finansowe wymieniają się doświadczeniami. Cały czas trwa wyścig między nami a złodziejami. Ta wojna nie ma końca. Po drugiej stronie są wyspecjalizowane w takich przestępstwach podmioty na bieżąco badające luki w systemach i mechanizmach uwierzytelniania. Kradzież tożsamości i przygotowanie jej do procederu wyłudzenia to dla złodzieja kwestia około trzech miesięcy, a na podstawie jednej jest w stanie wyłudzić 200-300 tys. zł. Większość konsumentów nie zdaje sobie sprawy, jak ważna jest ochrona własnych danych osobowych — edukacja społeczeństwa jest kluczowa. Kolejnym krokiem powinny być wspólne prace sektora finansowego z ustawodawcą nad rozwiązaniami legislacyjnymi, jednak sposoby na kradzież tożsamości zawsze się znajdą.

Firmy muszą się przeszkolić

PAWEŁ MIELNICZEK, ODO 24

To, czy firma będzie mogła nadal kopiować dokumenty publiczne — zarówno w formie tradycyjnej, jak i elektronicznej — zależy od regulacji, którym podlega jej branża. Warto jednak podkreślić, że kserowanie dowodów osobistych od dawna było ograniczone do konkretnych przepisów, np. prawa bankowego czy ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Przepisy karne także obowiązywały już wcześniej w ustawie o ochronie danych osobowych. Jeśli firma do tej pory nie przetwarzała zbyt szerokiego zakresu danych osobowych, nie powinna obawiać się nowego prawa. Pracodawcy powinni zadbać o to, aby wszystkie zatrudnione osoby mające styczność z plikami, na których widnieją dane osobowe, były odpowiednio przeszkolone. Wielu pracowników nie zdaje sobie sprawy, że dokumenty publiczne to nie tylko dowód osobisty, paszport i prawo jazdy. Zalicza się do nich także m.in. akt ślubu, Karta Polaka oraz patent żeglarza. Wiedza w tym zakresie jest istotna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy