Państwu już dziękujemy

Andrzej Nierychło
opublikowano: 12-12-2005, 00:00

Skutki zaskakującej akcji na rzecz ograniczenia albo i całkowitej likwidacji kredytów we frankach szwajcarskich mogą być następujące:

- Po pierwsze — kto jeszcze nie wziął takiego kredytu, szybko, jeszcze w tym roku, popędzi do banku i to uczyni.

- Po drugie — co bardziej łebscy rodacy będą próbowali zadłużać się za granicą, a tym mniej zorientowanym swoje usługi zaproponują rozmaici kantorowi pośrednicy, którzy wyroją się szybko i w dużej liczbie.

- Po trzecie — poważne krajowe instytucje finansowe wymyślą i uruchomią liczne nowe tzw. instrumenty, które w takim przypadku będą krajowe, choć znajdą oparcie przykładowo we franku szwajcarskim.

- Po czwarte — szefowie odnóg banków zagranicznych działających w Polsce według nowych zasad, to znaczy na podstawie licencji wydanej w innym kraju Unii Europejskiej, zatrą ręce i pójdą na piwo.

- Po piąte, po szóste, po siódme... I tak zawsze dochodzimy do sedna. A brzmi ono: kredyty walutowe są dla banków mniej opłacalne niż złotówkowe. Przykładowy kredyt 150 tys. zł spłacany przez 20 lat nominowany we frankach szwajcarskich kosztuje kredytobiorcę niecałe 41 tys. zł odsetek, a taki sam kredyt w kochanych PLN-ach — prawie 98 tysięcy. Wszystko jasne? Powołując się obłudnie na potrzebę ochrony klienta przed zagrożeniami, banki chcą zmusić go — i to rękami państwowego nadzoru bankowego, co już jest skandalem — by brał (czytaj: kupował) kredyty droższe zamiast tańszych.

W tej chwili prawie 75 proc. kredytów mieszkaniowych zaciąganych jest w walutach obcych. To nie może być przypadek. Ludzie po prostu potrafią liczyć. Za taki sposób obrony interesów obywateli przez państwo naród już kilka razy temu państwu podziękował. Zresztą tak się jakoś składa, że największe zagrożenia dla oszczędności i poziomu życia szarych ciułaczy powodował dotąd nieżarłoczny internacjonalny kapitał, ale właśnie nasze państwo kochane, ustami i rękami („tymy ręcamy”) szacownych polityków. Oczywiście, miło słyszeć, że państwo o nas się troszczy i chce nas chronić. Przyjmujemy to z wdzięcznością, ale tę armatę prosimy wycelować w innym kierunku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Nierychło

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu