Papier nie wszystko wytrzyma

Dorota Wojnar
opublikowano: 2007-11-29 00:00

Palety — prosta konstrukcja, bez której trudno wyobrazić sobie pracę magazynu. I choć tak prosta, też przechodzi metamorfozę.

Ekologia wkroczyła do magazynów, mimo to palety tekturowe długo jeszcze nie wyprą drewnianych

Palety — prosta konstrukcja, bez której trudno wyobrazić sobie pracę magazynu. I choć tak prosta, też przechodzi metamorfozę.

Najpopularniejsza jest drewniana europaleta. Zadebiutowała w 1950 r. dzięki koncernowi BT Industries, jako uniwersalna paleta pasująca do wszystkich rodzajów wózków widłowych. Następnie wymyślono wykonywane z tworzyw sztucznych lub aluminium skrzyniopalety zamykane od góry specjalną klapą. Kolejna zmiana nastąpiła kilkanaście lat temu w Stanach Zjednoczonych, a kilka lat temu w Europie na rynku zagościła paleta z tektury. Czyli z papieru.

Użyj i zutylizuj

Popularność palet tekturowych rośnie m.in. z powodu niedostatków drewna i jego rosnącej ceny. W naszym kraju brakuje palet drewnianych dobrej jakości także ze względu na porządkowanie rynku i stopniowe wycofywanie z użytku starych palet typu EUR-PKP.

Zalety platform papierowych to: standardowe wymiary, niższa cena niż drewnianych, niska masa (tylko 3 kg) co sprawia, że koszty transportu są mniejsze. A ponadto papierowe palety w 100 proc. podlegają recyklingowi.

— Oszczędzamy dwa tygodnie postoju przy granicy lub w porcie, bo przy zastosowaniu palet papierowych nie trzeba odkażać kontenera. Odkażanie zaś trwa i kosztuje... Dodatkowo oszczędzamy też na ilości wykorzystywanych środków transportu, średnio około jedną trzecią. W praktyce oznacza to, że ze względu na rozmiar palet tekturowych możemy zapakować trzy, a nie dwie ich warstwy. W rezultacie kontenery nie wożą powietrza — przekonuje Aleksandra Sikora, specjalista PR w IKEA.

Przy pakowaniu produktów na paletach papierowych na ciężarówki w ich przestrzeni ładunkowej zamiast dwóch warstw mieszczą się trzy. To pozwala na idealne wypełnienie samochodu. Ponadto palety papierowe są jednorazowe, dlatego dostawca organizuje ich wysyłkę, a odbiorca po prostu utylizuje.

— Palety papierowe są suche i mają płaską powierzchnię załadunkową — na drewniane z reguły układa się przekładki tekturowe dla eliminacji wilgoci i wyrównania powierzchni pomiędzy deskami. Dodatkowo na tekturowych można nadrukować np. logo firmy lub kody kreskowe — dodaje Katarzyna Kala-Kowalska, dyrektor grupy Pak-Centrum w DS Smith Polska.

Wilgoć odpada

Są też i minusy. Ze względu na zmienność pogody palety tekturowe nie mogą być składowane na zewnątrz magazynów i układane na mokrych powierzchniach. Utrudnieniem jest też ich maksymalna gwarantowana nośność do 400-500 kg, a więc mniejsza niż w przypadku drewnianych. Trwają jednak prace nad pokonaniem tych barier.

— Opracowaliśmy paletę tekturową o nośności 1 tony, która już jest używana przez niektóre zakłady wytwarzające komponenty samochodowe w Wielkiej Brytanii. Opracowaliśmy też opakowanie zintegrowane — jest to paleta tekturowa razem z pudełkiem tekturowym, np. o wymiarach 0,6x0,4 m, która nie wymaga żadnego dodatkowego systemu łączenia, jak taśma czy zszywka, i jest dostosowana do obsługi wózkami widłowymi — wyjaśnia Katarzyna Kala-Kowalska.

Ze względu na bezpieczeństwo pracowników i produktów IKEA nie magazynuje jednak towarów na tekturze.

— Korzystamy z magazynów wysokiego składowania, a używanie palet tekturowych dopuszczone jest maksymalnie do wysokości dwóch warstw. Powyżej należy przełożyć towar na inne, np. drewniane. Papierowe przeznaczone są przede wszystkim do wożenia towarów, a nie ich składowania — mówi Aleksandra Sikora.

Z tych i innych względów przyszłość palet drewnianych i punktów ich skupu nie jest zagrożona.

— Palety drewniane jeszcze nieprędko przejdą do historii — są bardziej wytrzymałe i można je wielokrotnie wykorzystywać. Za to tekturowe mają szansę zdominować eksport, bo odbiorca nie musi się martwić o ich zwrot — uważa Mariusz Wiński, właściciel firmy Polmar, która produkuje palety tekturowe.