Inwestorzy na kolejnym przetargu zostali wyjątkowo potraktowani przez resort finansów. Dzisiaj specjalnie dla nich będzie przeprowadzona dogrywka i będą mieli okazję dokupić papiery o wartości 400 mln zł. Łączna pula obligacji 10-letnich zaoferowanych w ramach przetargu wzrosła do 2,4 mld zł.
Rynek wtórny otworzył się wczoraj na poziomie z wtorkowego zamknięcia. Na początku ceny poszły trochę do góry, osiągając (dla obligacji 5-letnich PS0507) 111,05 zł (rentowność 5,53 proc.). Okazało się jednak, że jest to zbyt wysoki poziom dla obecnej sytuacji rynkowej i cena spadła do 110,80 zł (5,79 proc.). Po publikacji wyników aukcji, które okazały się gorsze od oczekiwań, głównie ze względu na wyższą rentowność, cena przebiła ten pułap i spadła do kolejnego wsparcia na poziomie 110,60 zł (5,64 proc.). W sektorze 10 lat rynek zachowywał się podobnie. Natomiast 2-letni sektor został potraktowany przez inwestorów po macoszemu, podążając tylko za ruchami na dłuższym końcu krzywej dochodowości.
Ciekawostką było ogłoszenie po aukcji 10-letnich papierów — po raz pierwszy w historii — przetargu dodatkowego. Dziś MF zaoferuje na nim obligacje tej samej serii o wartości 400 mln zł. Jest to dokładnie 20 proc. wartości oferty pierwotnej przetargu. W tej aukcji mogą wziąć udział inwestorzy, którzy kupili papiery wczoraj, kiedy to resort sprzedał wszystkie obligacje o wartości 2 mld zł. Popyt wyniósł ponad 4,6 mld zł. Po godzinie 16.00 i ogłoszeniu danych o inflacji w grudniu i nieoczekiwanej redukcji stóp procentowych przez bank centralnych Węgier, inwestorzy znów ruszyli do zakupów. Najbardziej wzrosły ceny krótkich obligacji. Oznacza to, że silnie wzrosły oczekiwania na kolejną redukcję stóp już pod koniec stycznia. Po południu rentowność obligacji 2-letnich wyniosła 5,55 proc., 5- -letnich — 5,58 proc., a 10-letnich — 5,60.