Paragony bez wątpliwości

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2013-10-15 00:00

Paragon musi spełniać dwie funkcje. Po pierwsze, fiskus musi wiedzieć, do jakiej grupy podatkowej należy towar lub usługa. Po drugie, klient musi wiedzieć, za co płaci

Paragon musi jednoznacznie określić, za co płaci nabywca. Ale jak to zrobić, skoro nazwa towaru czy usługi nie jest zdefiniowana w prawie podatkowym? Mimo wrześniowej wykładni ministra finansów (MF) podatnicy wciąż mają wiele wątpliwości, bo nie przewiduje ona wszystkich możliwych scenariuszy. A nowy przepis jednoznacznego identyfikowania towarów i usług na paragonach fiskalnych obowiązuje bezwzględnie od tego miesiąca (rozporządzenie wydano w marcu, a od 1 kwietnia trwał okres przejściowy).

Wykładnia ministra…

Paragon fiskalny to wydrukowany dla nabywcy przez kasę w momencie sprzedaży dokument potwierdzający dokonaną transakcję — wynika z par. 8 ust. 1 marcowego rozporządzenia. Nazwa, umożliwiającajednoznaczną identyfikację towaru lub usługi, ma też pozwolić przyporządkować im odpowiednie stawki podatku od towarów i usług (VAT). Przepisy nie wyjaśniają jednak, jak w praktyce spełnić ten warunek. Minister podkreśla, że tak naprawdę leży to w rękach podatnika. „Podatnik musi dostosować własną metodę do asortymentu sprzedawanych towarów i świadczonych usług” — wynika z interpretacji ogólnej MF (PT7/033/1/589/ MHL/13/RD-94492). Podatnik powinien przykładowo stosować takie nazwy, jak pomidory czy jabłka — dla grupy warzywa/ owoce, chleb i bułka — dla grupy pieczywo, a ser żółty czy mleko — dla grupy nabiał. Gdy sprzedaje różne rodzaje ciastek, może przyjąć oznaczenie „ciastka”, bez szczegółowego określania ich rodzaju.

— Stosowanie jednej nazwy jest dozwolone również wtedy, gdy towary oferowane są po różnych cenach, np. za kilogram. Inaczej sytuacja wygląda, gdy podatnik ma w ofercie towary objęte innymi stawkami VAT, np. pomidory suszone — z 8 proc., a pomidory na gałązce — z 5 proc. Wówczas powinien wykazywać na paragonie różne ceny w odrębnych pozycjach — radzi minister.

Dopuszcza też wykorzystywanie nazewnictwa stosowanego przez podatnika przy tworzeniu zasad odpłatności (cennika). Ponadto, jeżeli ewidencjonowaniu przy użyciu kasy rejestrującej podlega towar (lub usługa), którym jest produkt finalny, składający się z wielu komponentów, nie ma konieczności wyliczania wszystkich jego elementów składowych. Wskazane przez MF zasady nie wykluczają jednak stosowania nazewnictwa zapewniającego bardziej szczegółowe rozróżnienie towarów.

…i izb skarbowych

Wykładnia ministerialna tylko potwierdza, że problem jest złożony, bo wiele zależy od specyfiki prowadzonej działalności gospodarczej.

— Mam nadzieję, że wszystkie urzędy skarbowe w każdym przypadku przyjmą takie samo stanowisko jak minister — mówi Jarosław Ziobrowski, adwokat w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. Wydane do tej pory przez organy podatkowe interpretacje podatkowe różniły się od siebie. Prawnik zachęca, aby podatnik wnikliwie zapoznał się z ogólną wykładnią. Jeżeli w dalszym ciągu będzie miał wątpliwości dotyczące nazewnictwa na paragonach, powinien wystąpić o indywidualną interpretację w tej sprawie. Autorzy indywidualnych interpretacji — tj. dyrektorzy izb skarbowych (IS) — niejednokrotnie podkreślają, że przepisy prawa podatkowego nie definiują pojęcia „nazwa towaru/usługi” oraz nie określają źródła stosowania tych nazw. Za Słownikiem Języka Polskiego (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005) podają, że przez nazwę towaru lub usługi należy rozumieć nazwę jednostkową, tj. mającą tylko jeden desygnat.

— Organy podatkowe przypominają, że stosowanie na paragonach fiskalnych ogólnych nazw grup towarowych nie było akceptowane również przed wejściem w życie rozporządzenia ministra finansów z 14 marca 2013 r. w sprawie kas rejestrujących — podkreśla adwokat. W wielu interpretacjach izby skarbowe zwracają uwagę na znaczenie treści paragonów nie tylko dla fiskusa, ale również dla konsumentów. Odwołują się one do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA), który stwierdza: „podatnik powinien wystawiać paragony zawierające nazwy towarów na tyle szczegółowe, żeby — z jednej strony — pozwalały one organowi podatkowemu na weryfikację prawidłowości rozliczenia podatku, a z drugiej — zapewniały konsumentowi możliwość kontroli dokonywanych zakupów” (wyrok z 9 marca 2010 r. sygn. I FSK 63/09). Zdaniem NSA, stosowanie nazw grupowań towarów i usług jedynie według klasyfikacji PKWiU nie spełnia tych wymogów. Sąd podkreśla, że wiele osób dopiero w domu analizuje jednostkowe ceny poszczególnych towarów i jeżeli klient znajdzie tam tylko ogólne określenie (rodzajowe według PKWiU, np. prasa, papierosy z tytoniu, jogurt, kefir itp.), to nie będzie wiedział, ile kosztował konkretny produkt danego producenta.

— Według sądu, taka sytuacja jest niedopuszczalna. Klient powinien mieć możliwość weryfikacji, czy cena, jaką sprzedawca umieścił na półce, jest taka sama jak cena wyszczególniona na paragonie. Nie można wykluczyć, że obecnie, po przełomowym dla podatników 30 września obowiązek umieszczania przez podatnika na paragonie fiskalnym szczegółowych nazw towarów i usług będzie szczególnie weryfikowany przez organy podatkowe — wyjaśnia Jarosław Ziobrowski.

 

Sprzedaż obuwia damskiego

Sprzedawca jest zobowiązany na paragonie opisać każdy towar (usługę), podać jego nazwę, ale też nie może być to nazwa bardzo ogólna — tłumaczy dyrektor Izby Skarbowej (IS) w Łodzi podatnikowi, który prowadzi małą firmę, handluje obuwiem damskim (interpretacja indywidualna, sygn. IPTPP4/443-149/13-2/JM). Przedsiębiorca używa prostej kasy fiskalnej o ograniczonej pojemności pamięci, którą szybko mogłyby wyczerpać rozwinięte opisy towarów, zawierające np. kolor, wysokość obcasa, rodzaj skóry, grubość ociepliny. Przedsiębiorca nie stosuje ich, bo uważa, że podawanie takich informacji kłóciłoby się ze zdrowym rozsądkiem. Problemem jest też często zmieniający się asortyment, wymagający ciągłych zmian wpisów do kasy. Organ podatkowy przypomina w tej sprawie, że również powiązanie nazwy z ceną powinno pozwolić na indywidualne określenie sprzedanego towaru. Zwraca uwagę, że to sprzedawca musi dołożyć wszelkich starań, aby identyfikacja i przyporządkowanie stawek podatku było właściwe. W ocenie łódzkiej izby opisy stosowane przez podatnika są jednak prawidłowe. W jego przypadku wszystko jest opodatkowane w wysokości 23 proc. Na paragonie wygląda to tak: kozaki damskie 23 proc., botki damskie 23 proc., trzewiki damskie 23 proc., półbuty damskie 23 proc. itd. oraz szczotka do obuwia 23 proc., czyścik do obuwia 23 proc., impregnat do obuwia 23 proc.

W szpitalnym barze

Bardziej skomplikowaną sytuację ma szpital, który prowadzi też stołówkę, kawiarnię, kiosk. Sprzedaje tam zarówno produkty gotowe, jak i służące do samodzielnego przygotowania potraw. W tym przypadku np. organ podatkowy zwrócił uwagę, że nazwa „zestaw obiadowy” powinna być rozwinięta — aby można było usługę gastronomiczną zidentyfikować w odniesieniu np. do cennika oferowanych usług (zestawu menu). Z sytuacji przedstawionej przez podatnika wynika, że na danie obiadowe mogą się składać różne składniki. Dyrektor Izby Skarbowej w Bydgoszczy, autor interpretacji wydanej szpitalowi, podpowiada, że przepisy nie wykluczają stosowania skrótów (ITPP1/443-422/13/AJ). Problemem jest też oznaczanie słodyczy sprzedawanych w punkcie handlowym szpitala. Są wśród nich różne rodzaje wafli, różnych producentów, w różnych cenach. Paragony dokumentujące ich sprzedaż powinny zawierać określenia charakteryzujące konkretny towar, np. nazwę wafla, jego rodzaj (wskazanie, jeżeli jest to np. wafel w czekoladzie), nazwę producenta. Sprzedawca powinien zadbać o takie zaprogramowanie kasy rejestrującej, aby konsument otrzymywał paragony z konkretnymi nazwami jednostkowymi towarów lub usług, pozwalającymi na ich jednoznaczną identyfikację. Rodzaj kasy powinien też umożliwiać takie jej zaprogramowanie, aby było dostosowane do rodzaju i ilości sprzedawanego asortymentu towarów i usług.

Podręczniki i artykuły biurowe

Spółka sprzedająca podręczniki szkolne, artykuły papiernicze i biurowe ma wątpliwość co do szczegółowego określenia danej książki czy danego podręcznika. Podatnik chce zaprogramować na kasach fiskalnych następujące grupy towarowe: podręczniki z podziałem na przedmiot, szkołę i klasę, np. język polski — szkoła podstawowa — klasa IV, rozmówki ze wskazaniem języka obcego, słowniki ze wskazaniem języka obcego, kodeksy, np. kodeks pracy, kodeks cywilny itd., literatura prawnicza, literatura ekonomiczna, literatura informatyczna, literatura piękna dla dorosłych, literatura piękna dla dzieci i młodzieży, w tym bajki, poradniki z podziałem tematycznym, np. wędkarstwo, kulinaria, zdrowie itd. Nie wie jednak, czy taki podział odpowiada nowym wymaganiom. Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu nie uznaje przedstawionego podziału za właściwy (ILPP2/443-446/13-3/MR). Oznaczenia nie są bowiem ujęte według nazw jednostkowych, ale określają grupę towarową bez podziału na nazwy poszczególnych podgrup — gatunków towarów. Uniemożliwia to właściwe przyporządkowanie stawki VAT. Fiskus nie zmieniłby tego stanowiska, nawet gdyby towary w poszczególnych grupach były opodatkowane jedną stawką VAT, bo prezentowany sposób grupowania nazw nie pozwala na jednoznaczną identyfikację przez nabywcę zakupionych towarów (książek).

Opony nowe i używane

Towary można pogrupować według kategorii, jeżeli wszystkie towary lub wszystkie usługi z danej kategorii są w jednakowej cenie — wyjaśnia dyrektor łódzkiej izby podatnikowi, zajmującemu się usługami wulkanizacyjnymi oraz sprzedażą opon, felg i akcesoriów do montażu. Sprzedawane opony są nowe i używane, różnych producentów i rozmiarów. W kasie fiskalnej przedsiębiorca opisał je jedną nazwą „opona nowa”, „opona używana” czy „opona bieżnikowana”, bez podawania rozmiaru, np. R17 205/55. I w tym przypadku organ podatkowy przypomina o jednoznacznej identyfikacji, przejrzystej także dla klienta. Nie oznacza to jednak, że każdy towar powinien mieć odrębne kodowanie na kasie. Podatnik może używać nazwy „usługa wulkanizacyjna”, jeżeli cena wszystkich usług z tego zakresu będzie jednakowa. Jednak jeżeli w cenniku dla klienta jest ona zróżnicowana np. z uwagi na rozmiary opon lub według innych kryteriów, to wspomniane ogólne określenie nie da możliwości identyfikacji usługi (PTPP4/443-240/13-2/BM).

Sztuczne kwiaty i bukiety

Jeżeli towary nie są opodatkowane różnymi stawkami, podatnik może podawać na paragonie fiskalnym określenia „kwiat sztuczny” oraz „bukiet sztuczny”, z adnotacją, z ilu kwiatów opakowanie się składa — stwierdził dyrektor poznańskiej Izby Skarbowej (ILPP2/443-569/13-2/MN). Tym samym potwierdził prawidłowość praktyki stosowanej przez przedsiębiorcę, który prowadzi m.in. sprzedaż kwiatów sztucznych (wśród których jest wiele rodzajów kwiatów) oraz bukietów sztucznych róż, gerber, a także sztucznych bukietów składających się z mieszanki kwiatów. Uważa on, że w związku z dużą rozmaitością kwiatów sztucznych oferowanych klientom nazywanie każdego towaru według tzw. sortu spowoduje ogromny chaos. Jego zdaniem, kwiaty sztuczne same w sobie są w miarę jednolitym towarem i nie ma potrzeby dodatkowo opisywać go według rodzaju imitowanego kwiatu.