Ostatecznie wskaźnik Dow Jones stracił 0,49 proc., S&P500 0,60 proc., zaś Nasdaq Composite opadł o 0,29 proc. W trakcie sesji indeksy traciły znacznie więcej.
Początkowo doo zakupu mocno ostatnio przecenionych walorów skłaniały dane makro. O ile oczekiwano, choć nieco niższego niż miało to faktycznie miejsce spadku indeksu wyprzedzającego koniunktury (-0,2 proc. w grudniu), o tyle bardzo pozytywnie zaskoczył wzrost wskaźnika poziomu optymizmu wśród konsumentów amerykańskich, opracowywanego przez Uniwersytet Michigan. Po czwartkowej prezentacji podobnego indeksu Fed dla regionu Filadelfii gracze oczekiwali najgorszego.
Niestety dobre nastroje gwałtownie popsuło wyczekiwane w napięciu wystąpienie prezydenta USA Georga W. Busha w sprawie pakietu pomocowego dla amerykańskiej gospodarki. Według Białego Domu, jego najważniejszymi punktami mają być ulgi podatkowe dla Amerykanów, mające ich zachęcić do zwiększenia wydatków. Program bodźców, aby był skuteczny musi być warty co najmniej 145 mld USD, co stanowi około 1 proc. PKB.
Reakcja inwestorów, którzy wzmożoną wyprzedażą zareagowali na propozycje Waszyngtonu wskazuje, że nie są oni przekonani co do skuteczności tego typu rozwiązań.
Jakby tego brakowało, na rynku znów wzmogły się obawy o kondycję posiadaczy ryzykownych papierów dłużnych, stanowiących m.in. zabezpieczenie dla kredytów i pożyczek. Spekuluje się o nowej fali miliardowych odpisów w związku ze startami w tym segmencie.
Mimo spadkowego trendu na parkietach udany dzień mieli w średniej Dow Jones akcjonariusze General Electric, największego na świecie konglomeratu. W czwartym kwartale minionego roku zysk operacyjny spółki wzrósł do ponad 6,8 mld USD, przekraczając nieznacznie prognozy analityków. Potentat pozbył się także hipotek subprime jako część programu wyjścia z tego typu biznesu.
Rezultaty spółki, która korzystała z rosnącego popytu na turbiny prądotwórcze, silniki dla samolotów i lokomotywy dały inwestorom nadzieję, że poza amerykańską gospodarką koniunktura nadal pozostaje na przyzwoitym poziomie. Komunikat brytyjskiego Narodowego Biura Statystyczne każe jednak mieć pewne wątpliwości.
Według ONS Wlk. Brytania odczuwa spadek koniunktury za oceanem. Sugerują to choćby wyniki przedświątecznej sprzedaży detalicznej. Duże obniżki cen nie powstrzymały bowiem spadku obrotów handlu. Na dodatek konsumenci straszeni są rosnącymi cenami paliw, żywności i usług świadczonych przez zakłady użyteczności publicznej. Powody do obaw daje także zdaniem ONS, spadająca wycena nieruchomości. To rezultat niższego popytu i ostrzejszych warunków zaciągania kredytów po załamaniu na amerykańskim rynku nieruchomości.
Powodzeniem cieszyły się też akcje IBM. Jeden z największych na świecie graczy na rynku sprzętu komputerowego już drugi raz w ostatnich dniach zaskoczył pozytywnie rynek. Prognoza „Big Blue” na bieżący rok zakłada wzrost zysku przypadającego na akcję do 8,20-8,30 USD. Średnia prognoz analityków oscylowała na poziom 7,90 USD.
Nie wiodło się z kolei większości spółek finansowych. Mocne spadki stały się udziałem papierów AIG, Bank of America czy Citigroup.
Czarną sesję przeżyli udziałowcy Sprint Nextel, trzeciego co do wielkości
providera usług komórkowych. Kurs spadał o blisko 30 proc. Firma zwolni ponad 4
tys. pracowników w celu ograniczenia kosztów. W minionym kwartale straciła też
około 683 tys. klientów. Ogółem w minionym roku od telekomu odwróciło się 1,2
mln użytkowników.