Wywiad z Jarosławem Augustyniakiem, p.o. prezesem powstającego w grupie Getinu Idea Banku
Drobny przedsiębiorca jest lepszym klientem niż pracujący na etacie — twierdzi Jarosław Augustyniak.
"Puls Biznesu": Nazwę Idea Bank dość długo trzymaliście w zamrażarce.
Jarosław Augustyniak, p.o. prezes Idea Banku: Nazwę zastrzegliśmy drugiego dnia po tym, jak Orange stał się marką Centertela, zastępując Ideę. Uznaliśmy, że szkoda tak dobrego, wykreowanego brandu. Uznaliśmy, że kiedyś może się przydać.
Przydał się. Niedługo PDK Fiolet zostanie wniesiony do Idea Banku, więc jego kapitały wyraźnie wzrosną. Powtarzacie ten sam scenariusz co kiedyś, kiedy wniesienie Open Finance zasiliło kapitały Noble Banku.
Jest tu pewne podobieństwo do Noble Banku. Idea będzie bankiem wyspecjalizowanym. Naszą ofertę skierujemy przede wszystkim do przedsiębiorców, głównie osób prowadzących działalność gospodarczą, oraz małych firm.
Nie będziecie prowadzić rachunków osobistych?
Granica między finansami osobistymi a firmowymi w przypadku przedsiębiorcy jest zwykle bardzo mała. Chcemy, żeby rachunki naszych klientów znajdowały się w jednym banku — w Idea Banku. Zresztą, nie tylko rachunki. Bliska nam jest idea: firma to ja, ja to firma. Wychodzimy z założenia, że w jednym miejscu przedsiębiorca powinien korzystać z kompleksowej obsługi finansowej.
Zauważyliśmy, że grupa przedsiębiorców w Polsce systematycznie wzrasta i staje się zamożniejsza. Oferta rynkowa nie nadąża jednak za ich potrzebami.
Czyli to nie będzie bank dla firm?
Dla przedsiębiorców, budowany przez przedsiębiorców, bo uważamy się nie tyle za menedżerów, ile właśnie za przedsiębiorców. Wiemy, czego przedsiębiorcy oczekują od instytucji finansowych. Nie mówię tutaj o dużych firmach, bo do tego rynku na razie się nie zwracamy. Może za rok, dwa. Podstawą rozwoju naszego biznesu będzie działalność gospodarcza, chodzi np. o stomatologów, architektów itd. oraz małe firmy zatrudniające do 25 osób.
Czyli 3,5 mln firm w Polsce.
To właśnie do nich adresujemy ofertę. Trudno jest wyjaśnić, dlaczego banki przy udzielaniu kredytów lepiej traktują osoby na etacie niż prowadzące działalność gospodarczą. To absurd. Tłumaczenie, że osoba z etatem ma pewniejsze źródła dochodów, jest nieprzekonujące, bo jeśli straci pracę, to przez wiele miesięcy będzie szukała nowej. Przedsiębiorca ma zawód, który potrafi sam wykonywać. Jest przede wszystkim zaradny i w trudnej sytuacji jest większa szansa, że szybciej poradzi sobie na rynku.
Nasuwają się skojarzenia z FM Bankiem, który też kieruje się w tę samą część rynku.
Nie chcemy walczyć produktami z innymi bankami, nie będziemy kusić lepszą lokatą czy tańszym kredytem. Chcemy wygrywać dzięki kompleksowej ofercie. Dlatego Idea będzie bardzo blisko współpracowała z Tax Care, siecią oferującą usługi księgowe, prawne i podatkowe dla firm. Być może również rozszerzymy ofertę o usługi HR dla firm zatrudniających powyżej 10 osób. Dodamy też usługi leasingowe. Chcemy zaoferować przedsiębiorcy pełen pakiet usług finansowych, księgowych, prawnych i podatkowych. Zajmiemy się więc wszystkimi sprawami, które odciągają go od właściwego biznesu.
W takim razie Tax Care musi szybko się rozrastać.
Obsługuje obecnie około 3 tys. klientów. Mamy już 10 oddziałów. Firma działa niecały rok, a osiągnęła break even miesięczny. Choć dodatni, wynik nie jest jeszcze stabilny, bo wciąż otwieramy nowe oddziały i ponosimy koszty. Tax Care jako pomysł na biznes jest trudny, ale sprawdził się.
Idea będzie opierać się tylko na Tax Care, czy otworzy swoje oddziały?
Planujemy otwarcie własnych oddziałów w przyszłym roku. Teraz pracujemy nad ofertą.
Tax Care będzie głównym dostawcą usług okołofinansowych. Czy planujecie coś jeszcze?
Potrzebujemy jeszcze doradztwa podatkowego. Pracujemy nad tym. Nie będziemy tworzyć oddzielnej spółki, raczej powołamy departament w ramach Tax Care. Chyba że ktoś przyjdzie do nas z idealnym pomysłem na biznes. Na przykład otrzymaliśmy biznesplan związany z usługami IT dla małych firm. Doszliśmy jednak do wniosku, że być może kiedyś będzie to ciekawa oferta dla przedsiębiorców, ale na początek chcemy skoncentrować się na podstawowych usługach. Tworząc firmę, nie do końca wszystko można przewidzieć. Przykładowo Expander miał trafić do ludzi, którzy mają duże problemy z uzyskaniem kredytu w banku i potrzebują doradcy. Trafiliśmy tymczasem do średniego szczebla menedżerów, którzy po prostu potrzebowali wygody w załatwianiu spraw kredytowych.
Docelowa grupa klientów Idei, czyli mikrofirmy, nie ma się najlepiej. GUS podał, że16 proc. z nich splajtowało w tym roku.
Ryzykiem należy odpowiednio zarządzać. Jeśli spojrzymy na bankowość dla mikrofirm przez pryzmat niespłacanych kredytów, to wypada znacznie gorzej niż kredyty mieszkaniowe. Są to jednak zupełnie dwa różne rodzaje biznesu. Z naszych obserwacji wynika, że długoterminowo u przedsiębiorcy ryzyko jest mniejsze niż w przypadku klienta indywidualnego, w tym obszarze można bowiem dużo więcej zarobić, czyli założyć wyższą niespłacalność niż na klientach detalicznych. Osobie indywidualnej można zaoferować jeden, dwa produkty, niekoniecznie wysokomarżowe. Przedsiębiorca współpracuje z bankiem na wielu płaszczyznach. Stąd przychód na jednym kliencie jest znacznie większy.
Owszem, w przypadku przedsiębiorcy istnieje dodatkowe ryzyko niepowodzenia przedsięwzięć biznesowych, ale wtedy trzeba znaleźć takie produkty, które pomogą mu wyjść z takich sytuacji. Idea Bank ma być w pewnym sensie partnerem w biznesie.
Z jakimi produktami startujecie?
Kredyty, depozyty i oczywiście pełna oferta ROR. Żeby wystartować, musimy mieć również gotowy system informatyczny.
To będzie kopia Getinonline?
Bankowość internetowa będzie inna, aczkolwiek mechanizm będzie podobny. System jest budowany przez ten sam zespół. Będzie jedna duża zmiana dotycząca obsługi rachunku w stosunku do tego, co oferuje Getin Bank: usługi księgowe będą połączone z bankowymi. To powinna być rewolucja na rynku finansowym. Oprócz transakcji finansowych przedsiębiorca zobaczy, jaki jest przepływ faktur w jego firmie.
Celujecie w duże miasta?
Naszym zdaniem, przewaga przedsiębiorców jest w małych. Na lokalnym rynku nie ma aż tak wielu miejsc pracy, więc osoba przedsiębiorcza nie ma wielkiego wyjścia i musi zacząć pracować na własny rachunek. Pytanie, jak dotrzeć do małych miast, żeby to było rentowne. Klienci na takim rynku są zupełnie inni niż w dużych miastach. Korzystają nie tylko z jednego produktu, ale z całej palety usług. Jest to pewnie kwestia ograniczonej oferty.
Jakie cele sobie wyznaczacie? Kiedy będzie break even point?
Jak większość spółek w naszej grupie, Idea również nie powinna mieć miesięcznej straty. Break even ma być utrzymany od samego początku.
To ambitny plan…
Tworząc Tax Care, dużo nauczyliśmy się o tym rynku. Oferowanie usług dla przedsiębiorcy jest znacznie bardziej wymagające. Klient uważnie patrzy na koszty i potrafi je liczyć. Osoba indywidualna zaciągająca kredyt interesuje się głównie miesięczną ratą. Dla przedsiębiorcy zasadnicze zna- czenie ma rachunek wy- ników.
