Pat w stoczniowym kontrakcie

KSA
opublikowano: 25-03-2009, 00:00

DGA i Work Service dalej pracują na rzecz zwalnianych stoczniowców. I sugerują, że nie tak łatwo będzie znaleźć następców.

DGA i Work Service dalej pracują na rzecz zwalnianych stoczniowców. I sugerują, że nie tak łatwo będzie znaleźć następców.

Nie milkną echa wokół szkoleń dla zwalnianych z pracy stoczniowców. Na szczęście zamieszanie "na górze" nie dotyka ich bezpośrednio, bo konsorcjum DGA Work Service kontynuuje prace.

— W kwestii operacyjnej nic się nie zmieniło — wciąż obsługujemy zwalnianych stoczniowców — informuje Andrzej Głowacki, prezes DGA.

Równocześnie spółka gromadzi ekspertyzy prawne i negocjuje z Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP).

— Rozmowy z ARP trwają. Sytuacja jest patowa, bo nie ma za bardzo pomysłu, jak sprawę można rozwiązać — tłumaczy Tomasz Szpikowski, prezes Work Service.

Jego zdaniem, że ARP będzie trudno znaleźć firmę, która zastąpi część lub całość konsorcjum, udzielając identycznych gwarancji na wyniki szkoleń (20 proc. z około 8 tys. zwalnianych osób ma w ich wyniku znaleźć zatrudnienie).

Przedstawiciele ARP potwierdzili, że rozmowy z konsorcjum są prowadzone, ale nie precyzują, kiedy mogą się zakończyć. Nie udało nam się natomiast dowiedzieć, czy agencja równolegle poszukuje podmiotów, które mogłyby przejąć kontrakt od Work Service lub całego konsorcjum.

Problemy z umową zaczęły się, gdy ujawniono, że Tomasz Misiak, senator PO, który pracował przy specustawie stoczniowej, jest udziałowcem i przewodniczącym rady nadzorczej Work Service. Senator próbuje sprzedać udziały w spółce, ale mało prawdopodobne, że uda mu się dopiąć transakcję w ciągu kilku dni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KSA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy