Patodeweloperkę trzeba piętnować

Partnerem publikacji jest Alter Investment
opublikowano: 2026-03-26 09:40

Patodeweloperkę trzeba piętnować. Ale nie wolno mylić patologii z rynkiem, który realnie zbudował Polakom miejsce do życia

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W polskiej debacie o nieruchomościach łatwo ulec emocjom. Wystarczy kilka zdjęć zbyt gęstej zabudowy, by pojawiło się hasło „patodeweloperka” i narracja, że cały rynek działa przeciwko ludziom. Problem w tym, że ta opowieść pomija fakty – a te są dużo mniej wygodne - mówi Damian Tomasik prezes zarządu Alter Investment

W latach 2021–2025 w Polsce oddano do użytkowania ok. 1,1 mln mieszkań. Ponad 680 tys. z nich wybudowali deweloperzy. To blisko 62% całej podaży. Innymi słowy – większość nowych mieszkań w Polsce powstaje dzięki prywatnym firmom, które biorą na siebie ryzyko inwestycyjne.

I tu pojawia się pierwsze niewygodne pytanie: jeśli nie deweloperzy, to kto?

Rynek, który się krytykuje, utrzymuje setki tysięcy miejsc pracy

Budownictwo to nie jest niszowa działalność kilku firm. To jeden z filarów gospodarki.

W samym sektorze budownictwa pracuje ok. 900 tys. osób. Po doliczeniu branż powiązanych – produkcji materiałów, transportu, usług projektowych, finansowania – mówimy o 1,5–2 mln miejsc pracy.

To oznacza jedno: co kilkunasty pracujący Polak jest bezpośrednio lub pośrednio związany z budownictwem

To nie tylko mieszkania. To miliardy dla budżetu państwa

Budownictwo mieszkaniowe generuje ogromne wpływy dla całego systemu:

- VAT – 8% na mieszkania + 23% na materiały i część usług szacunkowo około: 30 mld zł rocznie

- PIT i CIT – firmy, podwykonawcy, pracownicy kilkanaście miliardów zł rocznie

- Opłaty lokalne i infrastrukturalne – opłaty planistyczne, adiacenckie, podatki od nieruchomości kilka miliardów zł rocznie dla samorządów

I jeszcze jeden fakt, który rzadko pojawia się w debacie:

same spółki deweloperskie notowane na GPW zapłaciły w ostatnim roku ok. 2 mld zł podatków. (na podstawie ich oficjalnych raportów finansowych)

Łatwo krytykować. Trudniej zastąpić

Dziś bardzo łatwo jest powiedzieć: „deweloperzy budują źle” Ale dużo trudniej odpowiedzieć na pytanie:

kto miałby budować zamiast nich?

Państwo? Samorządy? Inwestorzy indywidualni?

Nikt nie działa w tej skali.

Patodeweloperka istnieje – ale nie definiuje rynku

Nie ma sensu udawać – patologie są.

Są projekty:

- zbyt gęste

- źle zaprojektowane

- ignorujące kontekst urbanistyczny

I one powinny być piętnowane.

Ale:

są marginalne w skali rynku

są za to maksymalnie medialne

Bo dobrze się klikają.

Najbardziej niedoceniany fakt: czas

Mało kto zdaje sobie sprawę, że:

projekt mieszkaniowy powstaje często 5 lat i więcej zanim trafi na rynek sama budowa to średnio ok. 2 lata wcześniej są lata planistyki, decyzji i uzgodnień

To oznacza:

deweloper podejmuje decyzję dziś, żeby dostarczyć produkt za kilka lat – w zupełnie innych realiach

To nie jest szybki biznes.To jest biznes długoterminowego ryzyka.

Zmiana pokoleniowa już się dzieje

Przed nami jeszcze większa transformacja.

Z jednej strony: młode pokolenia, które chcą mobilności, najmu i życia w mieście

Z drugiej: pokolenie baby boomers, którego potrzeby się zmieniają, gdy dzieci się wyprowadzają

To oznacza: zupełnie nowe potrzeby mieszkaniowe, inne układy mieszkań, inne funkcje miast

Tkanka miejska musi się zmieniać. Stare będzie ustępować nowemu. Ale: mądrze – z poszanowaniem przestrzeni, miejsca i środowiska

Rynek dojrzewa – i staje się coraz trudniejszy

Dzisiejszy rynek nieruchomości nie jest już prostym „kup – wybuduj – sprzedaj”.

Największa wartość powstaje przed budową. Dlatego pojawiają się wyspecjalizowane podmioty, które zajmują się: przygotowaniem inwestycji, budową, sprzedażą, analizą planistyczną itp. To naturalny kierunek rozwoju rynku.

Niewygodna prawda

Można krytykować deweloperów, i w wielu przypadkach – słusznie, ale nie można ignorować faktów: to właśnie ten rynek zbudował w ostatnich latach większość nowych mieszkań w Polsce, to on generuje tysiące miejsc pracy i dziesiątki miliardów wpływów do budżetu

Gdyby go nie było:

- mieszkań byłoby mniej – byłyby droższe

– młodzi jeszcze później wyprowadzaliby się z domów

Dlatego prawdziwe pytanie nie brzmi:

„czy deweloperzy są problemem?”

Tylko:

jak budować więcej, lepiej i mądrzej – skoro bez tego rynku nie jesteśmy w stanie rozwiązać problemu mieszkaniowego w Polsce – te pytanie zadajemy sobie często - mówi Damian Tomasik prezes zarządu Alter Investment