Patriot z Tarczą, Mielec i Świdnik na tarczy

Gigantyczne kontrakty trafią do Amerykanów i Francuzów. Negocjowanie zapisów umowy odbędzie się na szczeblu rządowym.

Wart około 16 mld zł program Wisła, dotyczący budowy systemu obrony powietrznej i przeciwlotniczej, zbuduje amerykański Raytheon, dostawca systemu Patriot.

Caracal
Zobacz więcej

Caracal

ARC

— Budujemy system, by poprawić bezpieczeństwo Polski w czasie konflikturosyjsko-ukraińskiego. Wkrótce rząd rozpocznie rozmowy z amerykańskim rządem — mówi prezydent Bronisław Komorowski.

— Rząd, angażując się bezpośrednio w rozmowy z Białym Domem, bierze na siebie odpowiedzialność za zapewnienie podmiotom przemysłu obronnego offsetu i udziału w dostępie do nowoczesnych technologii i produkcji sprzętu obronnego. Nie możemy straszyć wojną rosyjsko-ukraińską i uzasadniać tym konfliktem wyboru systemów istniejących od lat. Musimy postawić na nowoczesność, by mieć pewność, że będziemy uczestniczyć w rozwijaniu światowych wojskowych technologii — mówi Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Państwa.

Od kilku miesięcy w branży pojawiają się sygnały, dementowane przez Raytheon, że amerykański rząd nie będzie rozwijać systemu Patriot. W konsekwencji, chcąc włączyć się w międzynarodową tarczę, kupimy wtyczkę, która za kilka-kilkanaście lat przestanie pasować do kontaktu. Rozmowy rządowe ograniczą ewentualne ryzyko. Polskie firmy pierwotnie oficjalnie preferowały konkurentów amerykańskiego dostawcy, czyli konsorcjum MBDA i Thalesa. Zawiązały nawet konsorcjum OPL i na partnera wybrały Francuzów.

Pole współpracy

Werdykt rządu nie jest jednak zaskoczeniem, więc zrzeszająca rodzime firmy Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) liczy na owocną współpracę z Amerykanami.

— Zakłady grupy już realizują kontrakty związane z opracowaniem i dostawami, np. anten systemu identyfikacji „swój-obcy” do systemu Patriot. Dodatkowo, dwie spółki mają już certyfikaty sprawdzonego partnera produkcyjnego Raytheona — podkreśla Wojciech Dąbrowski, prezes PGZ. W komunikacie napisano również, że zakres programu Wisła jest na tyle szeroki, że mogą w niego zaangażować się także firmy prywatne oraz instytucje naukowe.

Gdzie dwóch się bije…

Dużo emocji wzbudziła także rządowa decyzja dotycząca wyboru dostawy śmigłowców wielozadaniowych, na które rząd ma wydać 8-12 mld zł.

— Do testów został wybrany śmigłowiec firmy Airbus — mówi Bronisław Komorowski.

Chodzi o helikopter Caracal, który ma być montowany w Łodzi. Cieszy się z tego Hanna Zdanowska, prezydent tego miasta.

— Uruchomienie produkcji helikopterów dla polskiej armii to dla Łodzi gigantyczna szansa. Trzymam kciuki za ostatnie testy — napisała na twitterze. Zadowolone są także władze PGZ.

— W Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi należących do PGZ będzie mieścić się centrum serwisowe nowych śmigłowców. Dla spółek lotniczych PGZ oznacza to możliwość wejścia w europejski łańcuch dostaw przemysłu obronnego — twierdzi Wojciech Dąbrowski.

Zaznacza, że ma podpisane umowy ze wszystkimi oferentami śmigłowcowego przetargu, więc cierpliwie czeka na ostateczną decyzję armii. W pobitym polu pozostały PZL Świdnik z inwestorem, czyli firmą AgustaWestland, oraz Sikorsky, do którego należy PZL Mielec.

Związkowcy tych zakładów już co najmniej pół roku temu spodziewali się wyboru śmigłowca Caracal i protestowali, podkreślając, że lepiej wybrać dostawców, którzy zainwestowali w Polsce i stworzyli tysiące miejsc pracy. Protestują także władze spółki.

„Wybór naszej oferty zapewniłby Polsce wiodącą rolę w sektorze światowych technologii lotniczych, większe bezpieczeństwo oraz lepsze zdolności wojskowe przez kolejne 40 lat. Zagwarantowałby również wysoki poziom zatrudnienia nie tylko w zakładach w Świdniku, ale też w przedsiębiorstwach z Lubelszczyzny i całego kraju. Zamiast tego, Ministerstwo Obrony Narodowej wybrało starzejący się model o mniejszych możliwościach, oferowany przez producenta, który nie poczynił żadnych inwestycji przemysłowych w Polsce. Ta decyzja zmusi naszego udziałowca, koncern Finmeccanica- AgustaWestland, do przewartościowania strategicznej roli PZL-Świdnik w grupie” — napisano w komunikacie spółki.

— Mamy w Polsce dwóch producentów [Mielec i Świdnik — red.] oraz jedną firmę, która chce być montownią. Rząd musi spodziewać się, że decyzja o wyborze śmigłowca będzie mieć wpływ w wyborach — komentuje Sławomir Kułakowski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Obronność / Patriot z Tarczą, Mielec i Świdnik na tarczy