Czytasz dzięki

Patriotyzm życzeniowy

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 03-07-2013, 00:00

Statystyczny Kowalski uważa, że powinien kupować polskie produkty. Patriotyzmu oczekuje też od przedsiębiorców — wynika z badania PBS dla „PB”

Od kilku tygodni „Puls Biznesu” promuje akcję „Czas na patriotyzm gospodarczy”. Namawiamy przedsiębiorców i konsumentów do wspierania polskiej gospodarki. Wspólnie z przedstawicielami rządu zachęcamy do rzetelnego płacenia podatków (jako pierwsi opublikowaliśmy ranking największych płatników CIT), a z przedsiębiorcami i przedstawicielami rządu zastanawiamy się, co mogą zrobić, by pchnąć polską gospodarkę do przodu (zorganizowaliśmy cykl debat z ich udziałem na Stadionie Narodowym — patrz ramka).

Przyszedł czas, by do dyskusji włączyć społeczeństwo — zwykłych Polaków, konsumentów. Okazuje się, że dla nich patriotyzm gospodarczy też nie jest pustym hasłem.

Kupuj swoje

Polacy definiują pojęcie gospodarczego patriotyzmu przede wszystkim jako preferowanie na zakupach produktów „made in Poland” i tworzenie miejsc pracy. Według badania PBS dla „PB”, 30 proc. mieszkańców Polski twierdzi, że najlepiej pomóc naszej gospodarce można przez kupowanie produktów polskich firm, a według 29 proc. — przez dawanie ludziom zatrudnienia.

— Rzeczywiście Polacy chcą na zakupach być patriotami. Nasze badania pokazują, że takie deklaracje są wśród konsumentów coraz częstsze, patriotyzm konsumencki powoli staje się modą. Niestety, postawa ta ma dość płytkie podstawy. Świadomość tego, co daje nam kupowanie polskich produktów, ciągle jest w społeczeństwie niewielka — mówi Mirosław Januszewski, twórca akcji „590 powodów, aby kupować polskie produkty” (kod kreskowy polskich wyrobów zaczyna się od „590”).

Jak wynika z badań Grupy IQS, w praktyce Polacy na zakupach nie grzeszą patriotyzmem. Tylko 7 proc. twierdzi, że kieruje się przede wszystkim miejscem produkcji towarów (najważniejszy argument to oczywiście cena). Skutek? Przedsiębiorcy — widząc, że „made in Poland” nie kusi klientów — rzadko się tym chwalą.

Według badania „PB”, tylko 13 proc. firm wykorzystujepolskie pochodzenie produktu w działaniach marketingowych.

— Deklaracje i faktyczne działania nie idą więc jeszcze ze sobą w parze — mówi Mirosław Januszewski.

Spora grupa Polaków jako patriotyzm gospodarczy rozumie też uczciwe płacenie podatków w kraju — deklaruje to 19 proc. ankietowanych. Dlatego społeczeństwo dość przychylnie odnosi się do ostatnich działań Ministerstwa Finansów, które mają utrudnić firmom unikanie opodatkowania (np. przez rejestrowanie działalności w rajach podatkowych). Popiera je 49 proc. Polaków, a przeciwnych jest 32 proc. ankietowanych.

Biznes z rodowodem

Polacy chcą być patriotami gospodarczymi, ale patriotyzmu oczekują też od przedsiębiorców. Trzy czwarte ankietowanych uważa, że firmy powinny działać w interesie narodowym, np. preferować rodzimych dostawców czy tworzyć miejsca pracy w kraju, a nie za granicą. Jedynie co czwarty Polak jest zdania, że na przedsiębiorcach nie spoczywają żadne patriotyczne obowiązki, bo firmy działają na wolnym rynku i powinny kierować się jedynie interesem ekonomicznym.

— Przedsiębiorcy w swojej podstawowej działalności, a więc w zarabianiu pieniędzy, powinni skupiać się na jak najlepszym wyniku finansowym. Patriotami powinni być, kiedy później te pieniądze wydają — kiedy dokonują zakupów, wspierają kulturę, sponsorują sport itp. — uważa Maciej Grelowski z Business Centre Club.

Społeczeństwo jest natomiast wyraźnie podzielone w sprawie tego, czy przedsiębiorcy powinni wspierać polityków w procesie tworzenia prawa. Taka współpraca ma niemal tylu przeciwników, ilu zwolenników. Według 45 proc. ankietowanych, przedsiębiorcy powinni współtworzyć prawo, bo najlepiej wiedzą, co jest potrzebne do rozwoju gospodarczego kraju. Podobna grupa (40 proc. badanych) obawia się, że przedsiębiorcy, tworząc prawo, będą dbali o swój interes, a nie o dobro kraju.

— Niestety, w Polsce ciągle spora jest grupa osób, które nie rozumieją, że to nie państwo tworzy miejsca pracy i pcha gospodarkę do przodu, ale robią to wyłącznie przedsiębiorcy. Dlatego obywatele powinni mieć świadomość, że interes przedsiębiorców jest zbieżny z interesem państwa. Pracodawcy powinni brać udział w tworzeniu prawa, bo tylko tak mogą powstać dobre przepisy — przekonuje Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

Polacy mają zresztą do przedsiębiorców ogólnie ambiwalentny stosunek. Dla 26 proc. ankietowanych szefowie firm to ludzie godni podziwu, bo tworzą miejsca pracy i napędzają gospodarkę, ale dla 19 proc. to cwaniacy, którzy próbują dorobić się kosztem innych. Połowa Polaków uważa, że przedsiębiorca to normalny, niczym niewyróżniający się obywatel.

— Czasem przedsiębiorca rzeczywiście musi być herosem, bo tylko tak może poradzić sobie z durnym prawem i biurokracją. Wtedy jest rzeczywiście godny podziwu. W normalnych warunkach tak jednak nie powinno być. Zgadzam się z opinią, że przedsiębiorca to zwykły obywatel, on po prostu wykonuje swoją pracę — mówi Maciej Grelowski.

CZAS  NA  PATRIOTYZM  GOSPODARCZY
Czas na patriotyzm gospodarczy to program zorganizowany przez „Puls Biznesu”. W trakcie cyklu debat z udziałem najważniejszych postaci administracji rządowej (m.in. Jacek Rostowski, wicepremier i minister finansów i Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki) najwybitniejszych polskich przedsiębiorców (Jan Kulczyk, Zygmunt Solorz-Żak, Michał Sołowow, Adam Góral) oraz czołowych menedżerów (m. in. Zbigniew Jagiełło, Krzysztof Kilian, Andrzej Klesyk, Jacek Krawiec, Mateusz Morawiecki i Sławomir Sikora) poruszane były tematy czym jest współczesny patriotyzm gospodarczy, jak powinny wyglądać relacje biznesu z polityką, jak administracja może wspierać przedsiębiorców m.in. w ekspansji międzynarodowej i jak przedsiębiorcy mogą się „odpłacić” angażując w finansowanie kultury, edukacji i sportu.
Relacja z debat można przeczytać i obejrzeć na patriotyzm.pb.pl
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane