Pawilon na EXPO przyjął milion gości

Jacek Zalewski
04-08-2000, 00:00

Pawilon na EXPO przyjął milion gości

LAUREATKA: Honory domu czynił bociek, który jest oficjalną maskotką Polski na EXPO. Małe boćki bezpłatnie otrzymują wszystkie odwiedzające pawilon dzieci.

Polski pawilon na Światowej Wystawie EXPO 2000 w Hanowerze uroczyście powitał 2 sierpnia milionowego gościa. Los uśmiechnął się do całkowicie zaskoczonej Inke van Leersum, 45-letniej kosmetyczki z Holandii. Otrzymała w nagrodę wycieczkę do Polski.

Zainteresowanie EXPO generalnie rozczarowuje niemieckich organizatorów — w ciągu dwóch miesięcy wystawę odwiedziło 6 mln gości, a oczekiwano ich dwukrotnie więcej. Jednak frekwencyjny zawód w żadnym wypadku nie dotyczy pawilonu polskiego, do którego trafia aż 17 proc. wszystkich zwiedzających. Wstępnie zakładany był poziom około 5 proc. Wśród gości przeważają niemieckie rodziny z dziećmi, młodzież, Polonusi zamieszkali w Niemczech oraz wycieczki z kraju.

Przyczyn tego powodzenia jest kilka. Najważniejszą jest fakt, iż pawilon po prostu... stoi i ma dobrą lokalizację (blisko niemieckiego). Tylko 45 państw zbudowało samodzielne obiekty, natomiast 110 pozostałych jedynie urządziło wystawy w gigantycznych halach stałych targów hanowerskich. Tamta część EXPO z góry traktowana jest przez zwiedzających drugorzędnie. Polska poza tym zdecydowanie wyróżnia się szerokim otwarciem dla publiczności, wchodzącej do pawilonu ze wszystkich stron drzwiami i ścianami (rozsuwanymi). Tymczasem wiele państw wpuszcza zwiedzających małymi grupami, stłoczonych w kolejkach.

Zabrzański Mostostal wzniósł polski pawilon za 12,5 mln zł. Cała ekspozycja urządzona wewnątrz — łącznie z rynkiem oraz aranżacją Wieliczki i Puszczy Białowieskiej — teoretycznie mogłaby zostać wstawiona również do którejś z hal targowych. Ale koszt półrocznego wynajmu okazałby się niewiele mniejszy od kosztu budowy własnego obiektu, natomiast Polska od razu znalazłaby się w drugiej lidze EXPO 2000. Dlatego dobrze się stało, iż w czasie kryzysu przygotowań do wystawy (mającego miejsce ponad rok temu) nie zrezygnowaliśmy z przyznanej nam przez gospodarzy działki.

Pawilon niedługo zostanie sprzedany i po zakończeniu EXPO albo pojedzie do Polski, albo pozostanie w Hanowerze. Obecnie przyjmowane są oferty. Naszej stronie zależy oczywiście na uzyskaniu godziwej ceny, ale i na jak najszybszym wycofaniu budżetowych pieniędzy, za które zdąży się jeszcze wzbogacić program pawilonu — na przykład dofinansować jesienną prezentację branż gospodarki. Co prawda, już 21 czerwca w Dniu Polskim premier Jerzy Buzek ogłosił ofiarowanie pawilonu Poznaniowi, ale było to tylko jego osobiste życzenie. Przy sprzedaży obiektu obowiązuje procedura ustawy o zamówieniach publicznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pawilon na EXPO przyjął milion gości