Do końca tego roku Lotnisko Modlin powinno mieć nową wieżę kontroli ruchu lotniczego (TWR). Obecna, tymczasowa, ma zgodę Mazowieckiego Inspektora Nadzoru Budowlanego do 31 grudnia. Za budowę TWR w Polsce odpowiada Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP), która pobiera od linii lotniczych opłaty za korzystanie z naszej przestrzeni.

— Projekt budowy wieży stacjonarnej dla lotniska w Modlinie został wycofany z planu inwestycyjnego PAŻP — mówi Mateusz Sokołowski, rzecznik prasowy agencji. Inwestycji nie ma ani w planie obowiązującym do 2020 r., ani na lata 2020-24.
Wyjątkowa oszczędność
W grudniu 2013 r. z pytaniem o inwestycję wystąpił do PAŻP zarząd Lotniska Modlin. Rok później agencja określiła, gdzie powstanie wieża. Potem sprawa przycichła. W styczniu ubiegłego roku przedstawiciele portu lotniczego wystosowali do Janusza Niedzieli, prezesa agencji, pismo, w którym pytali o stopień zaawansowania prac. We wrześniu 2017 r. odbyły się na ten temat rozmowy. Potem PAŻP zmieniła zdanie. Modlin jest wyjątkiem. W ostatnich latach Agencja wybudowała m.in. wieże TWR w Poznaniu (najdroższa, kosztowała 22 mln zł), Lublinie, Krakowie, Łodzi, Rzeszowie, a do końca tego roku powstanie najwyższa w Polsce — w Katowicach (24,9 mln zł).
Czas ucieka
Ryanair, jedyna linia lotnicza, która lata z Modlina, na razie nie widzi problemu. — Wieża wystarcza na obecne potrzeby, a technologia pozwala dziś na instalowanie kamer i operowanie tzw. zdalnych wież — mówi Juliusz Komorek z zarządu Ryanaira. Zarząd lotniska martwi się uciekającym czasem. Sama budowa wieży trwa kilkadziesiąt tygodni, ale cały proces znacznie dłużej — np. w przypadku katowickiej wykonawca został wybrany jeszcze w ubiegłym roku.
— Nie stać nas na budowę wieży. Niewykluczone, że będziemy musieli zmodernizować obecną z własnych pieniędzy. Uzyskanie pozwoleń i czas realizacji to łącznie sześć miesięcy, więc czasu jest niewiele. Najlepszym dla nas rozwiązaniem byłaby jednak budowa wieży przez PAŻP, ale nie możemy agencji do tego zmusić — mówi Marcin Danił, wiceprezes Lotniska Modlin.
Czarna owca
Modlin, który w 2017 r. obsłużył 2,9 mln pasażerów i jest czwartym pod tym względem lotniskiem w Polsce, ma ostatnio trudny czas. „PB” informował, że w czerwcu 2017 r. PPL zaproponowały podniesienie kapitału spółki o ponad 100 mln zł w zamian za zwiększenie udziałów z 30,39 proc. do 51 proc. i zmianę statutu znoszącą zasadę jednomyślności wspólników. Samorząd województwa (30,37 proc. udziałów) uznał, że nie może oddać kontroli, jeśli PPL nie przejmą zobowiązań wynikających z umowy wsparcia pierwszej emisji obligacji, i plan się nie powiódł. PPL od jesieni ubiegłego roku nie poparły natomiast planu zarządu Modlina dotyczącego emisji obligacji za 60 mln zł. Zarząd portu planuje do 2028 r. inwestycje za 392,8 mln zł. Najpilniejsze to rozbudowa terminalu i zwiększenie przepustowości do 7-8 mln pasażerów oraz remont drogi kołowania za łącznie 60 mln zł. Przy okazji planowanego ograniczenia nocnych lotów na Lotnisku Chopina (już w tym roku) zbliżania się do progu przepustowości (ok. 20 mln pasażerów, a w ubiegłym roku było 14 mln) oraz budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego w Stanisławowie w gminie Baranów pod Warszawą (ma ruszyć w połowie 2027 r.) pojawiły się ciekawe pomysły PPL. Zarządzający Lotniskiem Chopina chce dotrwać do otwarcia CPK, zawiązując np. sojusz z lotniskiem w Radomiu, z którego dziś nie lata żaden regularny przewoźnik.