PDA przesądzą o debiucie Farmacolu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-06-15 00:00

PDA przesądzą o debiucie Farmacolu

CIĄGLE W GÓRĘ: Kierowany przez Dariusza Gambusia Farmacol jako jeden z niewielu notuje stały wzrost przychodów i zysków. fot. MP

Dzisiaj na rynku podstawowym warszawskiej giełdy po raz pierwszy notowane będą walory katowickiego dystrybutora leków, spółki Farmacol. Zdaniem analityków, kurs debiutu w znacznym stopniu zależeć będzie od dotychczasowych notowań praw do akcji spółki.

WESZŁY ONE do obrotu giełdowego 23 kwietnia. Kurs na pierwszej sesji ustalił się na poziomie 24,8 zł. W porównaniu z ceną emisyjną (24 zł) dało to akcjonariuszom „zaledwie” 3,3-proc. zwrot z inwestycji. Późniejsza wycena tych papierów świadczyła dobitnie o silnym uzależnieniu ich poziomu od wyników całego sektora farmaceutycznego. Wczoraj za jeden walor trzeba było zapłacić 21 zł.

NALEŻY pamiętać, iż debiut wypadł w bardzo niekorzystnym dla spółek z branży farmaceutycznej okresie. Gorsze wyniki finansowe spotkały się z negatywnym przyjęciem ze strony inwestorów. Dodatkowo PDA, będąc namiastką prawdziwych akcji, charakteryzują się znacznie większym ryzykiem — tłumaczy jeden z analityków COK Banku Handlowego.

WPŁYW na giełdową wycenę katowickiej spółki będzie miała także podana w ubiegłym miesiącu informacja w sprawie wyboru Farmacolu na inwestora strategicznego dla szczecińskiego Cefarmu. Spółka wygrała w rywalizacji z największym krajowym dystrybutorem leków, Polską Grupą Farmaceutyczną.

STRATEGICZNE wejście do Szczecina na pewno umocni udziały spółki w tamtym regionie. Przy silnej konsolidacji całej branży, jest to krok w dobrym kierunku. Trzeba zwrócić uwagę na sprawę kosztów, gdyż te idą w miliony złotych. Spółka nie ma na szczęście z tym problemów — dodaje analityk.

W UBIEGŁYM ROKU, spółka osiągnęła przychody wysokości około 500,6 mln zł. W porównaniu z rokiem 1997 dało to ponad 150-proc. dynamikę wzrostu. Jeszcze lepiej przedstawia się wynik na działalności operacyjnej, który na koniec minionego roku zamknął się sumą 15,68 mln zł i był wyższy niż rok wcześniej o 66 proc. Równie wysoką dynamikę zanotowano dla zysku brutto. Jego wartość wyniosła w 1998 roku 14,3 mln zł. O ponad 64 proc. wzrosła także wartość czystego zysku, który na koniec grudnia 1998 roku osiągnął poziom 4,86 mln zł. W lutym zarząd opublikował prognozy wyników finansowych. Zgodnie z nimi, w tym roku, Farmacol zamierza osiągnąć przychody ze sprzedaży wysokości 814,6 mln zł. Zyski powinny natomiast osiągnąć poziom: 27,2 dla operacyjnego, 27,8 mln zł — dla brutto i 18,4 mln zł dla zysku netto.

PO CZTERECH miesiącach roku, wyniki zbytnio nie odbiegają od planów zarządu. Stopień realizacji sprzedaży (216,6 mln zł) wynosi 27 proc., zaś w przypadku zysku netto (4,17 mln zł) 23 proc.

PROGNOZY są ambitne. Jak dla większości dystrybutorów, opierały się na spektakularnej sprzedaży z końca ubiegłego roku. Wejście do gry Kas Chorych spowodowało jednak sporo zamieszania na rynku i odczuwalny spadek spożycia leków. Sytuacja powoli się stabilizuje i można oczekiwać lepszych wyników. W niektórych jednak przypadkach mogą być gorsze od prognoz — konkluduje analityk.

DO TEJ PORY wyniki spółki są zadowalające i nic nie zapowiada, by sytuacja miała ulec zmianie. Udział Farmacolu w krajowym rynku leków szacowany jest na około 5 proc. Działalność spółki koncentruje się przede wszystkim w południowo-zachodniej Polsce. Spółka zajmuje się dostarczaniem leków do blisko 150 hurtowni i ponad 1500 aptek. Jej mocną stroną jest status zakładu pracy chronionej, co umożliwia korzystanie z systemu ulg. Planowane przez rząd zmiany w przepisach o tego rodzaju zakładach nie powinny odbić się na spółce, gdyż i tak stawka VAT na leki jest niska. Do słabszych stron i zagrożeń analitycy zaliczają natomiast strukturę akcjonariatu (założyciele posiadają ponad 90 proc. głosów na WZA) oraz wysokie koszty konsolidacji.