Powszechny Dom Kredytowy pojawił się niedawno, a już są chętni do jego zakupu. Najpierw musimy urosnąć — twierdzą jego szefowie.
Po trzech miesiącach od rozpoczęcia działalności operacyjnej obroty Powszechnego Domu Kredytowego (PDK), pośrednika kredytowego, sięgnęły 31 mln zł.
— To zdecydowanie lepiej niż oczekiwaliśmy. Sądzę, że jeśli utrzymamy wysokie tempo rozwoju, to w ciągu 2-3 lat możemy zająć pozycję lidera na rynku kredytów samochodowych — mówi Jarosław Gąsiorek, prezes PDK.
Moskwa poczeka...
Ambicją spółki jest prześcignięcie pośredników, którzy są liderami rynku autokredytów — Dominetu, Powszechnego Towarzystwa Finansowego, przejętego w tym roku przez hiszpański bank Santander, i Lukasa.
— Sądziliśmy, że PDK zacznie przy nosić zyski w połowie 2005 r., ale stanie się to pod koniec roku. Zwrotu z zainwestowanego kapitału oczekujemy za dwa lata — wyjaśnia Jarosław Gąsiorek.
Spółka inwestuje w rozwój kanałów dystrybucji. Ma około 60 punktów sprzedaży w 49 miastach. Zatrudnia 150 osób.
— Docelowo chcemy zatrudnić 250. Oprócz kredytów samochodowych będziemy proponować inne produkty. Jednak nie spieszymy się z poszerzeniem oferty. Chcemy maksymalnie wykorzystać popyt na samochody — mówi prezes.
Spółka zrezygnowała więc na razie z planów wejścia w tym roku na rynek rosyjski.
— Moskwa jest dla nas nadal bardzo kusząca. Jednak na razie musimy wykorzystać szansę na rynku w Polsce — podkreśla Jarosław Gąsiorek.
...banki też
W przeciwieństwie do konkurencji, która szuka inwestorów wśród banków, PDK nie ma takich planów.
— Banki już się nami interesują, ale sprzedaż PDK w tej chwili byłaby falstartem. Współpracujemy z bankiem BPH. Mamy skąd czerpać na finansowanie działalności, więc nie potrzebujemy inwestora — uważa Jarosław Gąsiorek.