Peixin potrzebuje pieniędzy

opublikowano: 03-10-2014, 00:00

Chińska spółka z warszawskiej giełdy liczy na to, że druga emisja akcji pozwoli jej sfinansować program inwestycyjny.

Peixin, pierwszy azjatycki debiutant na polskiej giełdzie, będzie w przyszłym tygodniu obchodził rocznicę notowań na GPW. Świętować jednak nie może, bo jego kurs od szczytu w listopadzie ubiegłego roku spadł o ponad 56 proc. i jest blisko historycznych minimów. A spółce przydałby się wyraźny wzrost ceny akcji, bo chciałaby przeprowadzić nową emisję, żeby sfinansować program inwestycyjny. Ma zamiar m.in. postawić nową fabrykę wraz z magazynami, sporo pieniędzy pochłaniają też prace badawczo-rozwojowe.

— Finansujemy inwestycje gotówką, pochodzącą z zysków.Zaczyna nam jej jednak brakować — mamy teraz około 90 mln juanów (48,5 mln zł), czyli na zrealizowanie planu do końca roku brakuje nam około 50 mln juanów (27 mln zł). Albo znajdziemy finansowanie na rynku, albo będziemy musieli spowolnić realizację inwestycji. Wewnętrzne analizy jeszcze trwają — jest zainteresowanie spółką, ale nie przeprowadzimy emisji przy takiej cenie — mówi Hongyan Dai, CFO Peixinu.

Spółka do drugiej emisji (z pierwszej, poprzedzającej debiut, pozyskała 16 mln zł, choć liczyła nawet na 100 mln zł) szykowała się już przed wakacjami. Na sprzedaż miały iść 3 mln nowych akcji i 0,6 mln starych papierów po maksymalnie 19 zł za sztukę, czyli wartość emisji miała sięgnąć niemal 70 mln zł.

W czerwcu spółka zrezygnowała jednak z oferty, tłumacząc to „trudnymi warunkami rynkowymi”. Peixin to producent maszyn i linii produkcyjnych do wytwarzania artykułów higienicznych. W pierwszym półroczu miał 31,6 mln EUR przychodów (130 mln zł, o 15,2 proc. więcej niż rok wcześniej), notując przy tym 8,2 mln EUR czystego zysku (34 mln zł, o 13,2 proc. więcej). Niemal połowę przychodów przynoszą maszyny do produkcji chusteczek higienicznych, ponad jedną trzecią — maszyny do produkcji pieluch.

— W drugim półroczu spodziewamy się pierwszych zamówień z USA, weszliśmy też na bardzo perspektywiczny rynek indyjski, sprzedając tam pięć lini produkcyjnych. Powinniśmy podtrzymać dwucyfrową dynamikę wzrostu przychodów — mówi Kaida Xie, w zarządzie Peixinu odpowiadający za marketing i sprzedaż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane