Pęka kolejna bańka

Kamil Zatoński
opublikowano: 2010-04-07 07:07

To był jeden z ubiegłorocznych hitów inwestycyjnych. Teraz szybko idzie w odstawkę.

Energia słoneczna, energia z wiatru i — ogólnie — tzw. czysta energia — trzy działające globalnie fundusze inwestujące w akcje spółek z tych branż, okazały się największymi maruderami w pierwszym kwartale w grupie tzw. Exchange Traded Funds. ETF to pasywnie zarządzane podmioty, których jednostki uczestnictwa notowane są na giełdach. Kapitał lokują w aktywa, wchodzące w skład portfeli istniejących już lub specjalnie stworzonych indeksów, odzwierciedlających zachowanie konkretnych rynków (np. polskiego) czy branż (jak właśnie branży energii odnawialnej).

Analitycy tłumaczą słabość "energetycznych" ETF dwójnasób. Po pierwsze: niewielką w przekroju kwartału zmianą cen ropy naftowej. Po drugie — wzrosły obawy o zmniejszenie zachęt (chodzi głównie o dotacje) dla inwestycji w energię odnawialną przez rządu wielu państw, głównie europejskich, które po ostatnich problemach mocniej zaciskają budżetowego pasa. 

Więcej w środowym Pulsie Biznesu.