Pekao i KUKE wesprą eksport pociągów

opublikowano: 12-05-2019, 22:00

Bank i korporacja sfinansują zakup pojazdów Pesy przez białoruską firmę leasingową. Szukają chętnych na pieniądze

Bank Pekao oraz KUKE od kilku miesięcy wprowadzają na rynek instrumenty finansowe ułatwiające finansowanie polskich firm dostarczających produkty i usługi za granicę. Teraz wdrażają nowe rozwiązanie, dotyczące finansowania zakupu polskich pociągów. Chodzi o bydgoską Pesę, która dostarczy pociągi firmie leasingowej należącej do białoruskiego banku państwowego. Pekao udzieli nabywcom finansowania, zabezpieczonego polisą KUKE. W pierwszym etapie wartość finansowania z polskich instytucji sięgnie 30 mln EUR, ale gotowe są one wesprzeć także kolejne dostawy z Pesy na Białoruś. Wartość kontraktu bydgoskiej firmy jest ponaddwukrotnie wyższa.

Janusz Władyczak, prezes KUKE, oraz Piotr Stolarczyk, dyrektor
zarządzający w banku Pekao, podkreślają, że finansowanie zamówienia z Pesy jest
dla białoruskiego kontrahenta znacznie tańsze niż dostępne na Białorusi.
Zyskuje więc zarówno polski producent, jak jego partner.
Zobacz więcej

OBOPÓLNA KORZYŚĆ:

Janusz Władyczak, prezes KUKE, oraz Piotr Stolarczyk, dyrektor zarządzający w banku Pekao, podkreślają, że finansowanie zamówienia z Pesy jest dla białoruskiego kontrahenta znacznie tańsze niż dostępne na Białorusi. Zyskuje więc zarówno polski producent, jak jego partner. Fot. Marek Wiśniewski

— Przekracza 65 mln EUR. Pesa dostarczy na Białoruś sześć spalinowych pojazdów 6-członowych dla przewozów regionalnych i międzyregionalnych, klasy biznes. Pierwsze trzy zostaną dostarczone już w połowie 2019 r., a pozostałe w pierwszym półroczu 2020 — informuje Maciej Grześkowiak, rzecznik bydgoskiej spółki.

Podkreśla, że kontrakt wzmacnia pozycję Pesy na perspektywicznym rynku — Koleje Białoruskie zamierzają w najbliższych latach kupić kilkadziesiąt pojazdów spalinowych — twierdzi Maciej Grześkowiak.

— Finansujemy zakup dokonany w polskiej firmie przez zagranicznego importera, tzn. w tej transakcji udzielamy kredytu dla białoruskiego podmiotu. Środki z kredytu przeznaczone są na płatność dla polskiej firmy. Dzięki temu ryzyko finansowania kontraktu w całości przejmie na siebie podmiot zagraniczny, czyli importer. Po stronie eksportera będzie jedynie ryzyko produkcyjne, związane z budową zamówionych pojazdów — mówi Piotr Stolarczyk, dyrektor departamentu bankowości międzynarodowej i finansowania eksportu w banku Pekao.

Płynność i ryzyko

Janusz Władyczak, prezes KUKE, podkreśla, że gdyby polska firma samodzielnie musiała sfinansować realizację kontraktu o tej wartości, byłoby to bardzo trudne, nieracjonalne z punktu widzenia zarządzania ryzykiem, w szczególności płynnością. Dla Pesy projekt ma szczególne znaczenie, bo spółka realizuje program restrukturyzacji, a korzystne warunki finansowania ułatwiają jej działalność. Przed laty wpadła w kłopoty finansowe, ponieważ nie była w stanie terminowo wywiązać się z kontraktów na tabor zamówiony przez miasta i przewoźników w poprzedniej perspektywieunijnej. Opóźnienia podniosły koszty produkcji i skutkowały naliczeniem kar przez kontrahentów. Przedstawiciele Pekao oraz KUKE nie obawiają się jednak negatywnego wpływu ewentualnych opóźnień w realizacji białoruskiego kontraktu na jego finansowanie.

— W projektach, które ubezpieczamy, zdarzają się opóźnienia, bo na przykład zmieniają się oczekiwania kontrahenta i trzeba dostosować proces produkcyjny, ale jesteśmy przygotowani na takie ryzyko — twierdzi Janusz Władyczak.

Przewidziany jest elastyczny model finansowania. Będzie ono przekazywane białoruskiemu podmiotowi dopiero po dostarczeniu określonej partii pojazdów przez Pesę. Po otrzymaniu finansowania będzie mógł on zapłacić polskiej firmie. Dotrzymanie terminu leży więc w interesie Pesy, bo wówczas szybciej otrzyma zapłatę. Prace nad projektem finansowania białoruskiego kontraktu były prowadzone od października ubiegłego roku. Sporo czasu zajęło dopasowanie schematu finansowania i jego zabezpieczenia do białoruskich regulacji.

Limity inwestycji

Janusz Władyczak i Piotr Stolarczyk mają nadzieję, że śladem Pesy pójdą inni polscy przedsiębiorcy i także będą rozwijać działalność eksportową wspomaganą finansowaniem z polskich instytucji. Zapowiadają podpisanie wkrótce kolejnej umowy, tym razem na finansowanie usług budowlanych, które za granicą będzie świadczyć jedna z polskich firm. Janusz Władyczak podkreśla, że realizacja kontraktów poza Unią Europejską daje polskim firmom szansę na zwiększenie rentowności, bo sprzedaż na takie rynki zazwyczaj pozwala osiągać wyższe marże.

— W takich państwach jak Białoruś, Ukraina, Gruzja i Kazachstan, jest duże zainteresowanie polskimi produktami i usługami, bo nasz kraj jest dobrze znany i oceniany. Oferujące je polskie firmy muszą jednak, oprócz produktu lub usługi, udostępniać lokalnym kontrahentom także korzystne finansowanie. KUKE i bank Pekao mogą je zapewnić — mówi Janusz Władyczak.

Zaznacza, że dotychczas na tamtych rynkach silną pozycję miały firmy chińskie, niemieckie i rosyjskie, których banki mogły zabezpieczyć finansowanie eksportowe. Limity finansowe oferowane przez instytucje z tych państw są jednak na wyczerpaniu. Korzystające z nich firmy z państw dawnego bloku sowieckiego szukają też możliwości dywersyfikacji dostaw oraz finansowania, bo nie chcą bazować tylko na produktach i kapitale z Chin, Rosji i Niemiec.

— Na Białorusi KUKE ma czwartą pozycję w finansowaniu importu dóbr inwestycyjnych, a na Ukrainie drugą pod względem wartości transakcji inwestycyjnych tego typu, zrealizowanych w ubiegłym roku. Wciąż mamy znaczny potencjał, by zwiększać zaangażowanie — mówi Janusz Władyczak.

Pekao oraz KUKE zachęcają więc polskie firmy do korzystania z ich pakietów finansowych i realizacji zamówień zagranicznych. Piotr Stolarczyk podkreśla, że na przykład na Ukrainie maleje zaangażowanie chińskich podmiotów w segmencie inwestycji w odnawialne źródła energii, a zapotrzebowanie na nie wciąż jest bardzo duże. Uważa więc, że tym rynkiem mogłyby zainteresować się polskie podmioty, a Pekao oraz KUKE chętnie sfinansują ich kontrakty. Janusz Władyczak mówi natomiast o licznych projektach infrastrukturalnych realizowanych na Nowym Jedwabnym Szlaku oraz w krajach azjatyckich i dawnego bloku sowieckiego. Jego zdaniem polskie firmy, wsparte finansowaniem z krajowych instytucji, mogłyby powalczyć o ich zdobycie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu