Pekao nie umacnia złotego

Piotr Burza
opublikowano: 24-06-1999, 00:00

Pekao nie umacnia złotego

Wczorajsza konferencja resortu skarbu państwa w sprawie sprzedaży Pekao SA i prawdopodobne podpisanie umowy sprzedaży 52,1- -proc. pakietu akcji nie spowodowały dalszego umocnienia złotego. Po zaprzestaniu przez NBP transakcji fixingowych wzrosła liczba uczestników rynku walutowego. W ocenie analityków, miało to znaczny wpływ na to, że złoty zachowywał się stabilnie. Eksperci twierdzą, że ostatnie wzmocnienie złotego wynikało ze spodziewanej sprzedaży największego polskiego banku. Większa część z około pół miliarda dolarów (połowy wartości sprzedaży) została już wchłonięta przez polski forex. Alarm powodziowy również nie miał wpływu na kurs złotego, na który obecnie bardziej oddziałują dane makroekonomiczne.

Wzrost PKB tylko o 1,5 proc. w pierwszym kwartale nie osłabił złotego. Spodziewane przyspieszenie polskiej gospodarki powoduje, że nasza waluta będzie nadal się umacniać. We wtorek rząd zatwierdził długoterminową strategię gospodarczą, zakładającą wzrost PKB w latach 2001-2010 w przedziale 6-8 proc. Inflacja natomiast ma być zbliżona do poziomu w krajach UE już w 2003 roku.

ZŁOTY otworzył się mocno, na poziomie 4,79/4,70 proc. powyżej parytetu. Za dolara płacono 3,9130/60 zł, a za euro — 4,0386/17 zł. Eksperci rynkowi prognozowali rano, że polska waluta może jeszcze w tym tygodniu osiągnąć 5 proc. odchylenia od parytetu.

Specjaliści obawiają się, że napływ ponad 1,5 mld USD w związku z prywatyzacją banków może spowodować destabilizację polskiego rynku walutowego. Z podobnym problemem borykają się nasi południowi sąsiedzi. Spodziewają się oni, że sprzedaż CSOB — czeskiego odpowiednika Pekao SA, za 1,08 mld euro zatrzęsie czeskim rynkiem walutowym. Czeski forex jest bowiem o wiele mniejszy od polskiego, a tak znaczny napływ gotówki może na krótko spowodować nagły wzrost wartości korony.

Na rynku papierów dłużnych nadal panował marazm. Brak aktywności ze strony inwestorów zagranicznych powodował, że ceny utrzymywały się na stabilnym poziomie.

Oprocentowanie jednodniowego pieniądza, mimo napływu na rynek 2,627 mld zł netto, ustabilizowało się. Depozyty O/N i T/N otworzyły się na poziomie 13,18/13,28 proc. Bank centralny przeprowadził drenaż rynku, oferując 28-dniowe bony NBP o wartości 1,5 mld zł. Banki zakupiły bony o wartości 1,233 mld zł.

W Tokio dolar i euro zyskały na wartości w relacji do jena. Japoński resort finansów obserwuje ciągle rynek walutowy, nie dopuszczając do zbyt wielkiego wzmocnienia jena. W ocenach analityków, dla japońskich eksporterów cena dolara na poziomie 120 jenów jest satysfakcjonująca. Dlatego eksperci byli zaskoczeni interwencjami Banku of Japan, gdy cena dolara przekraczała 122 jeny. Twierdzą oni, że spadek dolara jest ograniczony przez japoński bank centralny, a wzrost jest limitowany przez obawy przed załamaniem gospodarki amerykańskiej.

NA RYNKACH walutowych w Europie za euro płacono 1,031 USD. Funt szterling natomiast spadł do najniższego od 21 miesięcy poziomu w relacji do dolara i płacono za niego 1,579 USD. Spowodowane to było wzrostem deficytu handlowego Wielkiej Brytanii i coraz bardziej prawdopodobną kolejną redukcją stóp procentowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Pekao nie umacnia złotego