Pekao: siły dezinflacyjne w Polsce mają się dobrze

PAP
opublikowano: 2023-11-30 12:37

Spadek inflacji w listopadzie to tylko 0,1 pkt proc., ale symbolicznie pokazuje, że "siły dezinflacyjne w Polsce mają się dobrze” - ocenił ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Główny Urząd Statystyczny podał w czwartek, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w listopadzie 2023 r. wzrosły w ujęciu rocznym o 6,5 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,7 proc. W październiku inflacja wyniosła 6,6 proc.

„To tylko spadek o 0,1 pkt. proc., ale symbolicznie pokazuje, że siły dezinflacyjne w Polsce mają się dobrze. Tym bardziej, że według naszych szacunków inflacja bazowa równocześnie spadła wyraźnie mocniej od oczekiwań (do ok. 7,3-7,4 proc. r/r)” - ocenił ekonomista Banku Pekao Kamil Łuczkowski w komentarzu do danych GUS.

Wskazał, że główną przyczyną wzrostu cen w ujęciu miesięcznym były zwyżki cen paliw, które podrożały aż o 8,8 proc. w stosunku do października.

„Silne wzrosty cen paliw zaczęły się już w drugiej połowie października. Jednakże, ze względu na sposób zbierania danych przez GUS (który zbiera dane w połowie miesiąca), w październiku tych wzrostów w oficjalnych danych inflacyjnych jeszcze nie widzieliśmy, a cały +impact+ (uderzenie - PAP) z tego tytułu przeszedł na listopad. W górę poszły też ceny żywności i napojów bezalkoholowych (+0,8 proc. m/m), ale jest to bardziej kwestia czynników sezonowych, szczególnie zwyżek cen owoców i warzyw z końcem roku. Ceny nośników energii z kolei lekko w dół w listopadzie (-0,1 proc. m/m)” – stwierdził ekonomista Banku Pekao.

Wskazał, że wraz z upływem października zakończył się okres wysokiej bazy statystycznej z ubiegłego roku i uznał, że o dalsze wyraźne spadki inflacji będzie już znacznie trudniej.

„Rok 2023 zakończymy z inflacją bliską 7 proc. r/r. Poziom, z którego zaczniemy rok 2024 jest mocno uzależniony od czynników regulowanych, jak np. kwestia zniesienia Tarczy Antyinflacyjnej (zakładamy powrót 5-proc. stawki VAT na żywność z początkiem przyszłego roku) czy nowe taryfy energetyczne dla gospodarstw domowych. Posłowie większościowej koalicji przedstawili projekt ustawy o cenach energii, która zakłada zamrożenie cen prądu i gazu ziemnego na niezmienionym poziomie do połowy 2024 r.” – napisał Łuczkowski.

Dodał, że jest duże prawdopodobieństwo, iż zamrożenie cen utrzyma się przez cały rok 2024 lub zostaną wprowadzone inne działania osłonowe, które ograniczyłyby skutki powrotu stawek do wartości rynkowych. W ocenie Łuczkowskiego to mocno utrudnia prognozowanie kształtu ścieżki inflacyjnej w przyszłym roku.

„Obecnie zakładamy, że inflacja w I połowie 2024 r. będzie dalej spadać, ale w zdecydowanie niższym tempie niż w roku bieżącym. W II połowie 2024 r. powinna się obniżyć do 4-5 proc. r/r, z dużym ryzykiem pozostania na tym podwyższonym poziomie. Rok 2024 przyniesie konfrontację pomiędzy odbiciem krajowej koniunktury przy dalej silnie rosnących kosztach pracy a dezinflacyjnym wpływem silniejszego złotego oraz dalszym spadkiem inflacji importowanej +z zewnątrz+” – stwierdził ekonomista Pekao.

Dodał, że listopadowy odczyt inflacji nie zmienia przewidywań ekonomistów Banku Pekao co do dalszych działań RPP. Ich zdaniem Rada nie zmieni stóp na najbliższym posiedzeniu RPP.

„Potencjalne głębsze rozważania dotyczące kontynuacji obniżek stóp mogą się pojawić dopiero w marcu przyszłego roku, przy publikacji najnowszych prognoz NBP” – stwierdził Kamil Łuczkowski.