O 7 zł — do 341 zł — wzrosła w kwietniu w porównaniu z początkiem roku średnia cena najtańszych polis OC komunikacyjnego — wyliczył toruński CUK Ubezpieczenia, jeden z największych sprzedawców ubezpieczeń. Inni pośrednicy także dostrzegają, że ceny powoli zaczynają iść w górę.

— Najważniejsze, że w końcu przestały spadać. Z naszych szacunków wynika, że w kwietniu wzrosły ceny polis w tzw. odnowieniach. Nie uległy zmianie natomiast stawki dla nowych klientów — mówi Rafał Ćwikliński, szef multiagencji Asist.
To wskazuje na koniec wojny cenowej, od dwóch lat pustoszącej rynek ubezpieczeniowy. Jej bilans jest wyjątkowo krwawy. Z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że branża musiała w ubiegłym roku dopłacić do sprzedanych polis OC komunikacyjnego aż 795 mln zł. To 10 proc. wpływów ze sprzedaży ubezpieczeń w tym segmencie (wyniosły 8 mld zł). Mimo tak wysokich strat ubezpieczyciele nie szaleją z podwyżkami. Jak twierdzi Arkadiusz Świercz, prezes warszawskiejConsultii, wybrali metodę małych kroków. Zamiast jednorazowo podnieść ceny o 10 proc., podnoszą je stopniowo o 1-2 proc. miesięcznie. Dzięki temu podwyżki nie rzucają się w oczy ani klientom, ani agentom.
— Ubezpieczyciele nadal oglądają się na konkurentów — boją się zrobić bardziej zdecydowany ruch. Wygląda na to, że chcą osiągnąć zakładany poziom cen bez zwracania uwagi rynku — podkreśla szef Consultii. Towarzystwa rzeczywiście nie chcą chwalić się podwyżkami. Zapytaliśmy o ceny kilku ubezpieczycieli, którzy w ostatnich tygodniach najmocniej grzebali w taryfach. Wszyscy odmówili komentarza.
Zmiana polityki ubezpieczycieli nie ogranicza się do podnoszenia stawek dla klientów. Wojna toczyła się także na premie i rabaty dla pośredników. W obszarze prowizji ubezpieczyciele także stali się znacznie bardziej powściągliwi niż w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Pośrednicy donoszą, że coraz trudniej uzyskać dodatkowe rabaty dla klientów, ścinane są także budżety na premie dla sprzedawców. CUK Ubezpieczenia wiąże początek fali podwyżek z wprowadzeniem na rynku systemu bezpośredniej likwidacji szkód (BLS), który umożliwia naprawę auta u ubezpieczyciela, u którego poszkodowany kupił polisę OC. Z początkiem kwietnia przystąpiłodo niego pięć towarzystw (Concordia, Ergo Hestia, PZU, Uniqa i Warta), a wkrótce mają to zrobić trzy kolejne (Aviva, Liberty i Gothaer). Nieco droższa polisa OC zapewnia wyższą jakość likwidacji szkód.
— Ceny mogą jeszcze wzrosnąć, bo do końca roku wszystkie towarzystwa mają wprowadzić BLS — mówi Grzegorz Wróblewski z CUK Ubezpieczenia. W ocenie Dominiki Grabek, z porównywarki ubezpieczeniowej mfind, większy wpływ na rynek będą jednak miały wytyczne w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych Komisji Nadzoru Finansowego, które weszły w życie 1 kwietnia. Podnoszą one standard obsługi klienta i wysokość wypłacanych odszkodowań. Według różnych szacunków może to kosztować branżę 1,2 mld zł. Zdaniem Mateusza Matłoka z firmy doradczej Simon-Kucher & Partners, na rynku ubezpieczeniowym skuteczne podnoszenie cen odbywa się przede wszystkim przez wzrost stawek na usługi dodatkowe, na które klienci są mniej wrażliwi cenowo. Dobrym przykładem są rozszerzone pakiety assistance.
— Najlepsi ubezpieczyciele samochodowi na świecie wypracowują większość zysków usługami dodatkowymi, subsydiując tym samym atrakcyjne ceny bazowej oferty OC — podkreśla ekspert. © Ⓟ