Penicylina - odkrycie flejtucha

opublikowano: 28-09-2015, 09:45

Pierwszy odkrywca penicyliny, Ernest Duchesne, zmarł na... gruźlicę, którą mógłby wyleczyć stosując opisaną przez siebie substancję. Jednak laur dobrodzieja ludzkości spadł na Szkota Alexandra Fleminga, który na odkrycie wpadł nieco przypadkowo.

Fleming podczas I wojny światowej był lekarzem wojskowym. Na froncie przekonał się, że znacznie większa liczba żołnierzy ginie od zakażeń bakteryjnych wywołanych ranami, niż od samych kul. Szczęście sprawiło, że po zakończeniu konfliktu udało mu się dostać pod naukowe skrzydła bakteriologa oraz immunologa, profesora Wrighta.

Zobacz więcej

Alexander Fleming w swoim londyńskim laboratorium.

Wikipedia / domena publiczna

Fleming nie był pedantycznym czyściochem. Według popularnej legendy zdarzało mu się jadać nad naczyniami laboratoryjnymi, co powodowało powstawanie na nich pleśni. 28 września 1928 r. podczas czyszczenia przyrządów z nalotu zauważył niebieską pleśń, która zdawała się zabijać szkodliwe bakterie. Po wielu eksperymentach odkrył penicylinę G, która działa silnie bakteriobójczo, a łagodnie dla człowieka.

Pośrednio na trop substancji bakteriobójczych wpadł już wcześniej wspomniany Ernest Duchesne, który w 1897 r. opisał ją w swojej pracy doktorskiej "Antagonizm między pleśniami i mikrobami". Nie kontynuował jednak pracy nad swym odkryciem, skupiając się na karierze wojskowej. Z konsekwencjami dla samego siebie, bowiem już w 1912 r. zmarł na gruźlicę leczoną dzisiaj antybiotykami.

Substancję czynną penicyliny udało się uzyskać w 1938 r. w Stanach Zjednoczonych, dzięki współpracy Fleminga (który przeniósł się za Ocean) z Howardem Walterem Florey'em oraz Ernstem Borisem Chainem. Za swoje odkrycie zostali uhonorowani w 1945 r. Nagrodą Nobla. 

Alexander Fleming zmarł 11 marca 1955 r. na zawał serca. Do końca życia mówił: "To natura wyprodukowała penicylinę, ja ją tylko odkryłem".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu