Pentegy: oferta albo inwestor

ZK
opublikowano: 2008-10-08 00:00

Nowa nazwa, nowa forma prawna i nowa strategia. Przydałoby się jeszcze 20-40 mln zł.

Nowa nazwa, nowa forma prawna i nowa strategia. Przydałoby się jeszcze 20-40 mln zł.

Czołowy polski doradca biznesowy dla branży finansowej, telekomunikacyjnej i IT szykuje się na GPW. Mimo dramatycznie kiepskich nastrojów.

— Właśnie ruszyliśmy z programem upublicznienia spółki, szykujemy prospekt emisyjny — zapowiada Sławomir Grochulski, prezes Pentegy.

Co to za firma? Nie ma skojarzeń? I słusznie, bo pod tą nazwą działa od kilku dni. Wcześniej nazywała się Big 5 X. Zmieniona została też forma prawna ze spółki z o.o. na akcyjną. To wstęp do nowej strategii nastawionej na ekspansję zagraniczną i zdobycie finansowania z giełdy. Pentegy przydałoby się 20-40 mln zł.

— Nie jesteśmy szaleńcami, wiemy, że teraz uzyskanie takiej kwoty jest nierealne. Ale taki stan nie będzie trwał wiecznie. Zakładamy, że przygotowanie do oferty zajmie około dziewięciu miesięcy, a wtedy warunki rynkowe mogą być już inne — tłumaczy Tomasz Dąbrowski, wiceprezes odpowiedzialny za finanse.

Pentegy już zarabia na Ukrainie. Teraz oczkiem w głowie zarządu jest Rosja, gdzie trwa rejestracja spółki. Potem przyjdzie pora na inne kraje ze wschodu i południa, łącznie z Gruzją czy Kazachstanem. Pentegy zacznie też świadczyć usługi energetyce, sektorowi publicznemu i firmom szukającym podmiotów do przejęcia.

A jeśli sytuacja na rynku się nie poprawi?

— Nasz plan awaryjny to wprowadzenie do firmy dużego inwestora, najlepiej branżowego. Rozmawialiśmy już w tej sprawie z dwoma podmiotami, ale teraz jest zbyt duży chaos, żeby podejmować takie decyzje. Wolelibyśmy giełdę, ale jak się nie uda… — wyjaśnia prezes