Pentor szacuje, że w III kwartale branża ubezpieczeniowa odczuje poprawę. Podobnie myślą szefowie zakładów.
Instytut Badania Opinii i Rynku Pentor co kwartał przeprowadza badania rynku ubezpieczeniowego wśród szefów terenowych jednostek zakładów (150). Podstawowy wskaźnik koniunktury — PIUPEN — wskazuje widoczne symptomy poprawy. Ubezpieczyciele zastanawiają się jednak, czy są one trwałe.
— Wskaźnik jest korzystny dla firm życiowych, gorzej jest w przypadku majątkowych — mówi Eugeniusz Śmiłowski, prezes Pentora.
Zdaniem Pentora, na koniec I półrocza widoczna była poprawa sytuacji ekonomicznej zakładów ubezpieczeń. Jest lepiej niż przed rokiem i lepiej niż w I kwartale tego roku. Na to wpływ może mieć cięcie kosztów dokonane przez towarzystwa. Zwiększa się też liczba podpisywanych umów, ale głównie życiowych. Nie zmieniła się też szkodowość. Poprawa jest widoczna w liczbie rezygnacji z ubezpieczeń i dotyczy to zwłaszcza ubezpieczeń na życie.
— Konkurencja jest silnie odczuwana w dziale ubezpieczeń majątkowych, co moim zdaniem wynika z pojawienia się towarzystwa Link4 — mówi szef Pentora.
— Ale to nie jest wojna cenowa — dodaje Paweł Dangel, prezes Allianz Polska.
Gorzej niż przed rokiem mają się ubezpieczenia grupowe, lepiej — indywidualne. Rośnie zainteresowanie ubezpieczeniami na życie i z funduszem inwestycyjnym, spada — posagowymi.
— Bankowcy widzą zagrożenie w ubezpieczeniach z funduszem inwestycyjnym. Stąd też widoczne alianse z pożytkiem dla obu sektorów. Reasumując, w III kwartale roku będzie widoczna delikatna poprawa — mówi Eugeniusz Śmiłowski.
Łukasz Kalinowski, wiceprezes Amplico AIG Life, twierdzi, że badania są zbieżne z odczuciami środowiska.
— W ubezpieczeniach na życie widać uspokojenie i przełamanie pewnego kryzysu. W ubezpieczeniach majątkowych wzrost składki wyniósł 3 proc. i widać poprawę w porównaniu z rokiem ubiegłym. Mam też nadzieję, że obniżenie taryf w ubezpieczeniach komunikacyjnych będzie dotyczyć także innych rodzajów ubezpieczeń — mówi Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).
Szef PIU powiedział też, że izba pracuje m.in. nad aktami (potrzebnych jest 55) wykonawczymi do czterech ustaw, które wchodzą w życie 1 stycznia. PIU wystąpiła też do Komisji Europejskiej (KE) o 10-12-letni okres przejściowy na zwiększenie limitu odpowiedzialności kierowców. Obecnie wynosi on w Polsce 600 tys. EUR. KE zaproponowała, aby limit na jedno zdarzenie wyniósł 500 tys. EUR na pokrycie kosztów rzeczowych oraz 10 mln zł EUR na pokrycie kosztów osobowych. Były też propozycje, by limity te wyniosły po 10 mln EUR.