Topowa firma doradcza wskazała spośród 20 menedżerów grupę najlepszych fachowców do zarządzania połączonymi bankami.
Egon Zehnden, międzynarodowa firma doradztwa personalnego, specjalizująca się m.in. w dobieraniu kadr dla banków i instytucji finansowej, zakończyła badania zlecone przez Unicredito Italiano (UCI). Miały one na celu wyłonienie najlepszej kadry zarządzającej dla połączonych banków grupy, co jest konsekwencją przejęcia kontroli przez Włochów nad niemieckim HVB i austriackim BA CA. Ich fuzja spowoduje konieczność połączenia banków w ośmiu państwach regionu — Chorwacji, Bułgarii, Rumunii, Czechach, Słowacji, Bośni i Hercegowinie, Ukrainie i (najprawdopodobniej) w Polsce.
Dla wybrańców
— W Europie badaniom prowadzonym przez Egon Zehnden poddanych zostało ogółem 500 menedżerów kontrolowanych przez UCI banków, z czego 20 pochodzi z Polski — twierdzi nasz informator proszący o anonimowość.
Przez sprawdzian przydatności do grupy przechodzili w Banku BPH i Pekao członkowie zarządów oraz dyrektorzy wykonawczy, czyli szefowie strategicznych pionów. Ocenie poddawane były m.in.: doświadczenie na stanowiskach menedżerskich, umiejętność zarządzania, znajomość języków obcych etc. Bardzo dobrze wypadła większość menedżerów Banku BPH, czyli banku, który w przyszłości ma być konsolidowany. Bardzo wysokie noty otrzymali także niektórzy zarządzający przyszłego partnera. Ocena wystawiona poszczególnym osobom przez Egon Zehnden jest brana pod uwagę przy ustalaniu top menedżmentu przyszłego banku. Nie jest to jednak czynnik jedyny i decydujący — co oznacza, że wcale nie musi wygrać osoba z najwyższą oceną. Jednak oceny doradcy przyspieszyły podjęcie decyzji i — jak udało nam się ustalić — właściciele już mają wizję przyszłego zarządu banku w Polsce.
Na szarym końcu
Jednak zanim UCI złoży konkretnym osobom ofertę pozostania w grupie, musi otrzymać zgodę Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) — najpierw na przejęcie kontroli nad BPH, potem na połączenie banków. Jak twierdzi jeden z naszych rozmówców, jest mało prawdopodobne, by KNB wydała pozytywną opinię jeszcze w tym roku. Na razie przeciąga sprawę, każąc Włochom przedstawiać kolejne dokumenty. Dzięki temu jesteśmy jedynym państwem, w którym wczoraj nie wystartowała kampania promocyjna informująca o powstaniu nowej grupy UCI.