Na początku lutego konsorcjum wrocławskiego Personnel Service (PS) i francuskiej grupy TLS podpisało z Ambasadą RP w Kijowie umowę na obsługę wniosków wizowych składanych przez Ukraińców. Usługodawca miał zacząć działać najpóźniej 8 kwietnia, ale inwazja Rosji na Ukrainę opóźniła te plany.

— Z powodu rosyjskiej agresji nie byliśmy w stanie rozpocząć działalności zgodnie z harmonogramem. W tej sytuacji podpisaliśmy z polską ambasadą w Kijowie aneks do umowy zawieszający harmonogram — tłumaczy Wojciech Mora, pełnomocnik zarządu PS.
Wydawało się, że uruchomienie usługi trzeba będzie odłożyć ad Kalendas Graecas, ale pod koniec czerwca Ministerstwo Spraw zagranicznych zwróciło się do konsorcjum z pytaniem o możliwość otwarcia punktu obsługi wizowej we Lwowie.
— Chodziło o to, by odciążyć konsulat RP, do którego napływało bardzo dużo wniosków wizowych. 29 sierpnia taki punkt ruszył — mówi przedstawiciel PS.
Placówkę wyposażono w sprowadzony z Polski sprzęt informatyczny. Obsługuje ona wnioski wizowe z całej Ukrainy (PS-TLS ma umowę z ukraińską firmą kurierską, która obsługuje korespondencję).
— Kolejny taki punkt ruszy w Łucku, wcześniej jednak musi zacząć działać tam konsulat. Zgromadziliśmy już sprzęt, zatrudniliśmy obsługę i czekamy — mówi Wojciech Mora.
Z powodu wojny umowa konsorcjum PS-TLS z Ambasadą RP w Kijowie jest realizowana w ograniczonym zakresie, jednak gdyby zaistniała taka potrzeba, jest możliwe uruchomienie punktów obsługi wizowej w zachodnich obwodach Ukrainy. Obecnie wnioski z całej Ukrainy przyjmowane są we Lwowie.
— Realizacja umowy w pełnym zakresie, czyli 16 punktów przyjmowania wniosków, będzie możliwa dopiero po zakończeniu wojny — mówi pełnomocnik zarządu PS.
Ukraińska umowa PS-TLS to bardzo intratny kontrakt. Chodzi bowiem o obsługę około 2,75 mln wniosków, co może być warte nawet 150 mln zł. Nic więc dziwnego, że o zlecenie walczyło pięciu oferentów. W ciągu ponad roku zapadło kilka rozstrzygnięć, które były zaskarżane do Krajowej Izby Odwoławczej. Ostateczny werdykt ujrzał światło dzienne dopiero w styczniu tego roku. Zwycięskie konsorcjum deklarowało, że uruchomi na Ukrainie 18 punktów wizowych, w których będzie pracować około 500 osób.
Ruch na naszej wschodniej granicy jest bardzo duży. Przed wojną co roku przyjeżdżało do nas nawet 800 tys. obywateli Ukrainy i właśnie dlatego polskie placówki konsularne potrzebowały zewnętrznego wsparcia.
