Pesa szykuje się do megakontraktu

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2022-03-27 20:00

Spółka wyprodukuje w ramach opcji pojazdy dla Kolei Dolnośląskich. Przy bieżących cenach stali i innych materiałów musi mocno się postarać, by kontrakt był rentowny.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak duży jest kontrakt Pesy dla Kolei Dolnośląskich
  • jakie są zagrożenia i wyzwania dla jego realizacji
  • dlaczego przewoźnicy chętnie korzystają z opcji zawartych w kontraktach

725 mln zł — tyle w sumie może być wart kontrakt Pesy i Kolei Dolnośląskich na dostawę pojazdów elf II. Zamówienie podstawowe dotyczyło zakupu pięciu pociągów. Rok temu dolnośląski przewoźnik zamówił także osiem pojazdów z przewidzianej w kontrakcie opcji. Jeden elf II wyceniano na 29 mln zł, więc całe ówczesne zakupy były warte 377 mln zł.

Teraz Koleje Dolnośląskie zamierzają zamówić kolejne pojazdy z opcji.

Ważna data:
Ważna data:
Na 28 marca jest zaplanowana konferencja, podczas której poznamy szczegóły dostawy pojazdów Pesy, którą zarządza Krzysztof Zdziarski.
materiały prasowe

Z informacji „PB” wynika, że w grę wchodzi zamówienie aż 12 pociągów efl II. Przy cenie 29 mln zł za sztukę koszt kontraktu można oszacować na 348 mln zł. Dzięki temu Koleje Dolnośląskie będą miały 25 nowych pojazdów. To spora seria, pozwalająca zoptymalizować koszty eksploatacji.

Drogie materiały będą wyzwaniem dla rentowności

Z naszych informacji wynika, że przez ostatnie tygodnie przewoźnik prowadził z Pesą dialog dotyczący szczegółów zamówienia, by jego realizacja opłacała się obu stronom. Bydgoska spółka będzie bowiem musiała mocno się postarać, by produkcja nowych elfów była dla niej rentowna. Kontrakt z Kolejami Dolnośląskimi zawarła przecież we wrześniu 2020 r., a od tego czasu znacznie podrożała robocizna, energia oraz materiały, na których koszty i dostępność negatywnie wpływa wojna w Ukrainie. Obecnie np. za tonę używanej m.in. do produkcji pociągów grubej blachy konstrukcyjnej trzeba zapłacić ponad 10 tys. zł. W szczycie ubiegłorocznego sezonu była o połowę tańsza, a w 2020 r. kosztowała nawet czterokrotnie mniej. Krzysztof Zdziarski, prezes Pesy informuje, że umowa przewiduje rozwiązania waloryzacyjne, których zastosowanie strony będą negocjować na etapie realizacji zamówienia. Przyznaje też, że na początku wojny występowały perturbacje związane z dostawą materiałów zza wschodniej granicy. Obecnie jednak nie spodziewa się zakłóceń w łańcuchach dostaw.

Bankowe wsparcie:
Bankowe wsparcie:
W finansowaniu zakupów Kolei Dolnośląskich, których prezesem jest Damian Stawikowski, będzie uczestniczył PKO BP. Bank już roku temu udzielił spółce 442 mln zł kredytu, m.in. na refinansowanie inwestycji i zapłatę VAT.

Firmy szukają pieniędzy na zakupy z opcji

Drożejące materiały, energia i praca będą skutkować wzrostem cen pojazdów w nowych przetargach, dlatego też przedsiębiorcy zajmujący się przewozem pasażerów szukają pieniędzy, by jak najwięcej zakupów zrealizować w ramach opcji z zawartych już kontraktów.

— Jesteśmy w trakcie realizowania kontraktu z poznańskim Modertransem na dostawę 46 tramwajów niskopodłogowych. Umowa podstawowa obejmowała 25 pojazdów. Dodatkowych 21 przyjedzie do Wrocławia w ramach prawa opcji, z którego skorzystaliśmy już z początkiem 2021 r. W grudniu ubiegłego roku podpisaliśmy także umowę z bydgoską Pesą na zakup 24 pojazdów z opcją dokupienia 16. Analizujemy możliwości sfinansowania zakupu tramwajów z opcji. Jeśli tylko pozyskamy pieniądze, uruchomimy ją. Będzie realizowana zgodnie z zasadami opisanymi w kontrakcie — mówi Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław.

Już realizowane przez Pesę zamówienie podstawowe jest warte 204 mln zł, a kontrakt z opcją 337,5 mln zł. Jeśli wrocławska spółka znajdzie pieniądze, zwróci się do Pesy z wnioskiem o wykonanie umowy za 133,5 mln zł.

— Dla przewoźników realizacja zakupów w ramach opcji jest dziś okazją życia. Dla producentów wykonywanie kontraktów na zasadach uzgodnionych kilka miesięcy czy kilka lat temu jest dużym wyzwaniem, bo ceny materiałów i koszty pracy znacząco wzrosły. Obecnie jednak na rynku jest mało nowych zamówień, więc produkcja w ramach opcji może zapewnić płynność do czasu ogłoszenia nowych przetargów, jeśli zostanie odblokowany Krajowy Plan Odbudowy — mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej.

Zakup niezbyt drogich — jak na dzisiejsze warunki — pojazdów pozwoli przewoźnikom, którzy je nabyli, zaproponować atrakcyjną ofertę dla pasażerów, nie obciążając zanadto wydatkami organizatorów transportu.

— Jeśli jednak po uruchomieniu programów unijnych koszty zakupu taboru znacznie wzrosną, należy liczyć się z tym, że przewoźnicy kupią mniej pojazdów, niż planowali w nowej perspektywie. Wyższe koszty zakupu przełożą się na ceny biletów lub zwiększenie dotacji dla przewoźników od organizatorów transportu — twierdzi Jakub Majewski.