Pesymiści górą. To dobra wróżba

Anna Borys
opublikowano: 24-06-2008, 00:00

W ostatnich miesiącach krajowi zarządzający mówili, że na GPW jest tanio i jeszcze w tym roku wrócą wzrosty. Teraz zmieniają zdanie.

Już dawno krajowi i zagraniczni zarządzający nie byli tak jednomyślni. Większość wieści dalszą przecenę akcji

W ostatnich miesiącach krajowi zarządzający mówili, że na GPW jest tanio i jeszcze w tym roku wrócą wzrosty. Teraz zmieniają zdanie.

Rok temu do krajowych funduszy inwestycyjnych miesięcznie płynęło nawet 5 mld zł. Zarządzający kupowali, co popadło, aby tylko ulokować tak dużą masę pieniędzy. Pesymistów nie było. Na giełdzie większość nigdy nie ma racji. To stare powiedzenie niestety — dla rzeszy klientów TFI — sprawdziło się w ubiegłym roku. GPW zainfekowana przez amerykańską grypę poddała się głębokiej przecenie. Wartość blue chipów spadła o jedną trzecią, a maluchów — nawet o połowę. Marazm trwa do dzisiaj. Choć sprzedających ubyło, kupujących wcale nie przybywa. Mało tego. Zarządzający TFI, którzy niedawno jednym głosem mówili, że wzrosty wrócą jeszcze w tym roku, teraz powoli tracą optymizm. Szybko przybywa za to pesymistów. Rośnie więc prawdopodobieństwo, że powtórzy się sytuacja sprzed roku.

Zagranica straszy...

GPW w dużej mierze pokutuje za niekończący się kryzys kredytowy w USA. Wystraszył on krajowych inwestorów i zmniejszył płynność finansowych na światowych rynkach. Nadal nie wiadomo, ile sektor finansowy stracił na obligacjach opartych na ryzykownych kredytach hipotecznych. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje straty na 945 mld USD. Na razie oficjalne dane mówią o odpisach 232 mld USD.

— Odpisy wartości aktywów i straty z tytułu kryzysu rynku kredytowego mogą sięgnąć 1,3 bln USD. Jest jeszcze wiele problemów, które będą odczuwalne w tym roku. Nie widzę żadnych oznak stabilizacji — twierdzi John Paulson, założyciel i szef funduszu hedgingowego Paulson & Co. Złośliwi zauważą, że Paulson ma w tym interes, aby głosić pesymistyczne prognozy. Najlepiej opłacany zarządzający na świecie nie jest jednak osamotniony. Wtóruje mu m.in. Robert Miner, sławny trader giełdowy.

— Jest duże prawdopodobieństwo, że indeks S&P i generalnie cała amerykańska gospodarka w ciągu roku czy dwóch lat będą osiągały wyniki znacznie poniżej dzisiejszych poziomów. Najgorsza fala spadków powinna się zacząć dopiero po pierwszym kwartale 2009 roku. Patrząc na rynek w średnim terminie, czyli kilkumiesięcznym, spadki po ostatnich wzrostach rozpoczną się najpóźniej w połowie czerwca — powiedział Robert Miner w wywiadzie dla „Rynku Kapitałowego”. Na razie jego czarne prognozy się sprawdzają.

...TFI też

Pesymistów szybko przybywa również nad Wisłą. Krajowi zarządzający krajowych funduszy inwestycyjnych nie prognozują szybkiego odbicia indeksów w górę. Fundusze są raczej zgodne, że naszą giełdę czekają spadki, a w najlepszym razie trend boczny.

— Prawdopodobnie do jesieni będziemy poruszać się przy mniejszych obrotach na obecnych poziomach lub kilka procent niżej. Zależy to od parkietów zagranicznych, gdzie istnieje poważna groźba testowania styczniowych dołków. Napływające dane makroekonomiczne są słabe i pokazują, że spowolnienie światowej gospodarki zaczyna być dość duże — prognozuje Grzegorz Mielcarek, członek zarządu Investors TFI. Podobnie wypowiada się Zbigniew Ja-kubowski, wiceprezes Union Investment TFI.

— Czeka nas trend spadkowy, ewentualnie trend boczny — powiedział nam Zbigniew Jakubowski.

Ostatni optymiści

W bardziej optymistycznym tonie wypowiadają się tylko przedstawiciele Millennium TFI i PZU TFI.

— Najbliższe tygodnie na warszawskim parkiecie powinny przynieść uspokojenie nastrojów po ostatnich spadkach. Rynek jest mocno wyprzedany. Można się spodziewać, że niedługo na parkiecie zobaczymy wzrosty. Jednak powinna to być jedynie korekta kilkumiesięcznej fali spadków, a nie rozpoczę-cie nowej fali hossy — mówi Maciej Bombol, wiceprezes Millennium TFI.

Mocnego odbicia spodziewa się też Adam Drozdowski, zarządzający PZU TFI. Niestety, prognozuje on, że zanim to nastąpi, trzeba się będzie jeszcze nieco pomęczyć.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu