Pesymizm na Wall Street, panika na giełdach

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-07-07 17:07

Rynki finansowe, szczególnie wrażliwe na akty międzynarodowego terroryzmu, nerwowo zareagowały na czwartkowe zamachy w Londynie.

Rynki finansowe, szczególnie wrażliwe na akty międzynarodowego terroryzmu, nerwowo zareagowały na czwartkowe zamachy w Londynie.

    Notowania Dow Jonesa przemysłowego, najważniejszy wskaźnik kontraktów na Wall Street, zatrzymały się o 9.00 rano czasu nowojorskiego na 130 punktach.

    Nasdaq utracił 17,50 punktu.

    Reakcją na ataki terrorystyczne była również masowa ucieczka od inwestycji giełdowych nacechowanych wysokim ryzykiem i przerzucanie się na obligacje i lokaty dewizowe.   Wielu inwestorów szukało schronienia lokując we frankach szwajcarskich, walucie odznaczającej się wielką stabilnością, która w czwartek zyskała na wartości w stosunku do dolara 0,6 proc.

    Na giełdzie nowojorskiej spadła cena ropy naftowej, która jednak w ciągu dnia odzyskała część strat.

    Wskaźnik SMI giełdy w Zurychu spadł o 3,1 proc. Najdotkliwiej ucierpiały szwajcarskie towarzystwa asekuracyjne. Akcje Swiss Re i Zurich Assurance spadły o 3,19 proc. i 5,7 proc.

    Dolar, za którego płacono w środę 1,5470 franka szwajcarskiego, kosztował w czwartek już tylko 1,2946, a euro spadło z 1,5539 do 1,3022 franka; na koniec dnia dolar wrócił do 1,2980 franka szwajcarskiego, a euro do 1,5490.

    Niemiecki minister finansów Hans Eichel zaapelował w czwartek do inwestorów o "nieuleganie panice".