Petrol(invest)ycja przyszłości

Kamil Zatoński
20-06-2007, 00:00

RYNEK PIERWOTNY Spółka nie znalazła jeszcze ropy, ale już dziś wycenia swoją przyszłość na 1-1,3 mld zł

Od przyszłego czwartku inwestorzy indywidualni będą mogli zapisywać się na akcje Petrolinvestu. Przewidziana dla nich pula jest bardzo mała — zaledwie 80 tys. z 528,6 tys. emitowanych akcji. Oferta publiczna firmy, która chce wydobywać ropę ze złóż w Rosji i Kazachstanie, warta będzie 80-110 mln zł. Oznacza to, że już dziś spółka wycenia swoją przyszłość na 1,0- -1,3 mld zł (165-225 zł za akcję). Czy to dużo? Trudno ocenić, bo biznes spółki to wiele niewiadomych.

Fakty są takie: Petrolinvest ma udziały (50 lub 60 proc.) w pięciu spółkach, posiadających koncesje poszukiwawcze lub poszukiwawczo-wydobywcze na sześciu działkach o łącznej powierzchni 4000 km kw. w Rosji i Kazachstanie. Firma kontrolowana przez Ryszarda Krauzego jest również w trakcie nabywania udziałów w spółce Peczora-Petroleum, posiadającej dwie koncesje. Dodatkowo Petrolinvest dysponuje opcją nabycia 35 proc. udziałów w kolejnym podmiocie, mającym prawo do poszukiwań na dwóch obszarach o łącznej powierzchni 95 km kw.

Nazywanie tych obszarów polami naftowymi wydaje się obecnie przedwczesne, bo — jak przyznają władze emitenta — do tej pory nie udało się na nich udokumentować występowania złóż ropy i gazu. Trudno przewidzieć, czy zostaną znalezione, a jeśli tak — to jaka będzie ich wielkość (a więc potencjalne przychody i zyski z ich eksploatacji) i dostępność (im trudniejsza, tym wyższe koszty). Koszty poszukiwań i pokrewnych inwestycji trzeba będzie jednak ponosić — w 2007 r. sięgną 200 mln USD.

Atutem Petrolinvestu wydaje się natomiast dość dobra lokalizacja nabytych terenów. W pobliżu obszarów koncesji znajduje się bowiem infrastruktura kolejowa, magazynowa oraz ropociągi. Dostęp do nich może być utrudniony m.in. ze względu na długoterminowe kontrakty, jakie ich użytkownicy podpisują z właścicielami. To, czy będzie można z nich korzystać, zależy również od decyzji administracyjnych. Czynnik polityczny nie jest bez znaczenia ze względu na małą stabilność i dojrzałość systemów prawnopodatkowych w Rosji i Kazachstanie. Pierwszy test już 29 czerwca — najpóźniej wtedy przedłużona ma być jedna z koncesji. Pięć kolejnych trzeba będzie prolongować w najbliższych dwóch latach.

Petrolinvest prowadzi jednak nie tylko działalność poszukiwawczą. Do tej pory firma zajmowała się handlem paliwami (głównie LPG). W 2005 r. zysk netto wyniósł zaledwie 2,7 mln zł (przy 206 mln zł przychodów). Wyniki za 2006 r. (strata netto 21,6 mln zł) obciążone są kosztami rozpoczęcia nowej działalności oraz odpisu aktualizującego (17,7 mln zł) z tytułu zaniechania realizacji jednego z projektów (spółka nie wyjaśnia, jakiego).

Dla inwestorów istotna powinna być deklaracja, że znaczący akcjonariusze (największym jest Ryszard Krauze wraz z Prokom Investments) nie będą zbywać akcji przez pierwsze 12 miesięcy po debiucie. Później (patrząc na Bioton i Prokom), można się spodziewać po nich redukcji zaangażowania. O ile może to negatywnie wpłynąć na kurs, o tyle zwiększyć się powinna płynność walorów. Obecnie spodziewany free float nie przekracza 10 proc. (około 100 mln zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Petrol(invest)ycja przyszłości