Po ustaleniu ceny emisyjnej Redanu na 12 zł analitycy spodziewają się redukcji zapisów. Nawet mimo niepewnej sytuacji na giełdzie.
Po zakończeniu budowania księgi popytu cena za akcję Redanu, łódzkiej spółki odzieżowej, została ustalona na 12 zł. Widełki zakładały natomiast poziom cenowy 10- -13 zł. Potencjalni inwestorzy zadeklarowali chęć objęcia 15 mln akcji, pięciokrotnie więcej niż oferowano w transzy dla inwestorów instytucjonalnych.
— Mogliśmy ustalić cenę oscylującą nawet w granicach 13 zł, ale chcemy zdobyć zaufanie inwestorów — mówi Radosław Wiśniewski, prezes Redanu.
Zdaniem Bartosza Ostafińskiego z Beskidzkiego Domu Maklerskiego, niższa cena pozwoli spółce skonstruować odpowiednią strukturę akcjonariatu i zachęcić do kupna akcji tych, którzy są nastawieni na dłuższy horyzont inwestycyjny.
— Przy ustalaniu ceny braliśmy pod uwagę nie tylko skalę popytu, ale również to, kto kupi te akcje —dodaje Michał Kowalczewski dyrektor sprzedaży DM Millennium.
Spółka liczy przede wszystkim na zainteresowanie ze strony funduszy inwestycyjnych i emerytalnych.
— Jesteśmy zainteresowani tą spółką i widzimy w niej spory potencjał wzrostowy. Jak pokazuje przykład LPP, rynek docenia tego rodzaju firmy. Chętnych na zakup walorów jest wielu i z pewnością emisja się powiedzie — mówi Marek Wujec, zarządzający OFE Allianz.
Nie wszyscy sądzą jednak, że 12 zł jest ceną atrakcyjną.
— Spółka nie jest tania, ale udowodniła w historii, że potrafi być dobrze zarządzana, a to ważne — mówi Konrad Łapiński, zarządzający TFI Skarbiec.
I choć ostatnio na giełdzie jest trochę nerwowo, to nie na tyle, żeby spółka nie sprzedała całej emisji, która wcale nie jest tak duża.