PFR jedzie do Pesy, Skoda na bocznicy

opublikowano: 04-03-2018, 22:00

Właściciele bydgoskiej spółki przyznali wyłączność na negocjacje w sprawie dokapitalizowania państwowemu funduszowi

Polski Fundusz Rozwoju (PFR) może uratować Pesę — bydgoskiego producenta taboru, który popadł w tarapaty finansowe. Firma podjęła się wielu kontraktów, którym nie podołała. Inwestor ma wzmocnić ją finansowo, zapewniając fundusze na bieżącą działalność i rozwój. PFR właśnie dostał wyłączność na negocjacje dotyczące wejścia do spółki. „Po analizie przedstawionych ofert zdecydowano, że dalsze negocjacje, na zasadzie wyłączności, będą prowadzone z Polskim Funduszem Rozwoju. Do czasu zakończenia rozmów, ze względu na ich poufność, nie będziemy udzielać żadnych informacji w tej kwestii, ani też komentować podjętych na tym etapie decyzji” — napisał w informacji dla mediów Maciej Grześkowiak, rzecznik Pesy.

INWESTYCJA FUNDUSZU: PFR, którym kieruje Paweł Borys, ma być inwestorem Pesy, zarządzanej przez Krzysztofa Sędzikowskiego. Celem akwizycji jest restrukturyzacja spółki i konsolidacja, np. z Newagiem, wzmacniająca pozycję firm. Później grupa może zmienić inwestora. [FOT. WM]
Zobacz więcej

INWESTYCJA FUNDUSZU: PFR, którym kieruje Paweł Borys, ma być inwestorem Pesy, zarządzanej przez Krzysztofa Sędzikowskiego. Celem akwizycji jest restrukturyzacja spółki i konsolidacja, np. z Newagiem, wzmacniająca pozycję firm. Później grupa może zmienić inwestora. [FOT. WM] Fot. Marek Wiśniewski

Kapitał i akcjonariusze

Spółka może być dokapitalizowana przez PFR 300 mln zł. Dotychczas prognozowano, że 200 mln zł trzeba będzie przeznaczyć na spłatę bankowych zobowiązań spółki, a reszta pieniędzy trafi na bieżącą działalność i rozwój. Niewykluczone jednak, że państwowy fundusz podejmie rozmowy z bankami dotyczące spłaty kredytu i przeznaczenie pieniędzy się zmieni. Trudno też dziś przesądzić, czy kwota ta wystarczy na restrukturyzację i działalność spółki. Pesie grożą kary za opóźnienie w realizacji kontraktu dla niemieckiej grupy DB, ale na razie nie wiadomo, jak wysokie. Nie wiadomo także, ile akcji Pesy obejmie PFR. W jej akcjonariacie pozostaną dotychczasowi właściciele — z Tomaszem Zaboklickim na czele. Dzięki temu zmniejszy się ryzyko uznania transakcji z udziałem PFR za pomoc publiczną. O wyłączność na negocjacje z fundusze m rywalizowała czeska Skoda. Jej zwolennicy uważali, że może wspólnie z Pesą zbudować silny europejski podmiot stanowiący przeciwwagę dla Alstomu i Siemensa, które rozważają konsolidację. Jej oferta nie została jednak wybrana. Wejście do Pesy PFR także może skutkować w przyszłości budową konkurencyjnej grupy na europejskim rynku.

Polski fundusz prowadzi rozmowy z giełdowym Newagiem, należącym do Zbigniewa Jakubasa, który chce połączyć z bydgoską spółką. Zdaniem Pawła Borysa, prezesa PFR, konsolidacja krajowych producentówtaboru umocni ich pozycję w Polsce i Europie. — Inwestycja PFR służy wzmocnieniu potencjału lokalnych dostawców taboru szynowego poprzez udział Pesy w konsolidacji producentów oraz ekspansji na rynki międzynarodowe — podkreśla Paweł Borys. Połączenie z Newagiem wpisuje się w rządową koncepcję budowy narodowych grup — jak ubezpieczeniowo-bankowa (PZU/ Pekao/Alior) i paliwowa (Orlen/Lotos).

Branżowy lepszy

Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, przypomina, że do spółek skarbu państwa należy także Fabryka Pojazdów Szynowych Cegielski. Dotychczas specjalizowała się w produkcji i modernizacji wagonów oraz starych elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT).

— Planowała inwestować w innowacje, związane także z produkcją EZT. Będziemy więc mieć trzy firmy z udziałem podmiotów skarbu państwa, produkujące pojazdy z tego samego segmentu rynkowego. Mogą stworzyć oligopol — uważa Jakub Majewski.

Jego zdaniem, połączenie da krajowym firmom dominującą pozycję na polskim rynku, co będzie niekorzystne dla przewoźników.

— Lepszy dla Pesy byłby inwestor branżowy, mający doświadczenie na międzynarodowym rynku taboru. PFR zapewni jedynie finansowanie i uratuje ją przed bankructwem — uważa Jakub Majewski.

Powrót dartów?

Nowy inwestor może wejść do spółki w ciągu sześciu tygodni. Powinien to zrobić najpóźniej w maju, bo wtedy kondycja spółki, wzmocniona niedawno bankowym kredytem, może znowu osłabnąć. Pesa potrzebuje pieniędzy PFR nie tylko na realizację procesu naprawczego i bieżącej produkcji, ale także pozyskanie i wykonanie nowych zamówień. Spółka ma szansę zdobyć kontrakt na dostawę EZT dla PKP Intercity.

Termin składania ofert upływa 13 marca. Pesa dostarczyła temu przewoźnikowi 20 składów dart. Były to jednak prototypowe pojazdy, do których przewoźnik miał wiele zastrzeżeń. Jeśli więc producent chce wygrać i zrealizować kontrakt zgodnie z oczekiwaniami zamawiającego, musi dopracować te jednostki. Na to także potrzebuje funduszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / PFR jedzie do Pesy, Skoda na bocznicy