PGE będzie pisać kod

opublikowano: 25-06-2017, 22:00

Firmy IT liczyły na łakomy kąsek — kontrakt wart nawet 300 mln zł. Energetyczny gigant uznał jednak, że woli płacić własnym informatykom

Półtora roku branża IT żyła nadzieją na kontrakt dotyczący wdrożenia systemu obsługi klientów w Polskiej Grupie Energetycznej (PGE). Jego wartość szacowano najczęściej na ponad 200 mln zł. Wartość zabezpieczenia finansowego, jakiego oczekiwała PGE, sugerowała, że może chodzić nawet o 300 mln zł. Te pieniądze rozgrzały cały informatyczny świat. Do walki stanęły polskie Asseco, Opteam, Sygnity, ale też irlandzkie Accenture, francuski Atos, hiszpańska Indra (wspólnie z polskim Comarchem), szwedzki Ericsson, amerykański IBM, japońskie Fujitsu (wspólnie z polskim Proximusem) oraz austriacko-czeskie konsorcjum S&Ti; Ness. Każdy oferent wiedział, że po wdrożeniu będzie mógł liczyć na niemal bezterminowe przychody z serwisu systemu. Kilkanaście dni temu nadzieje na zarobek rozsypały się jak stłuczona żarówka. PGE unieważniła przetarg, twierdząc, że był obarczony „niemożliwą do usunięcia wadą uniemożliwiającą zawarcie niepodlegającej unieważnieniu umowy”, a także istotną zmianą okoliczności, powodującą, że „wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym”. Ani firmom IT, ani redakcji „PB” nie przekazano żadnych szczegółów.

Napiszemy sobie sami

Z naszych informacji wynika, że rada nadzorcza PGE Systemy, spółki IT zależnej od PGE, miała zdecydować, że zajmie się ona produkcją oprogramowania, które spółka matka chciała kupić. Zarząd PGE Systemy dostał zielone światło, żeby zatrudnić 50 nowych osób, a tylko do końca 2017 r. na nową działalność zarezerwowano 15 mln zł.

— Stworzenie niezbyt rozbudowanego systemu, jaki chciała kupić PGE, to wydatek rzędu 60-70 mln zł. Rozbudowanego — 200 mln zł. Gdzieś pośrodku jest 100- -150 mln zł i to są realne koszty takiego przedsięwzięcia — komentuje przedstawiciel sektora IT.

— Napisanie tego typu systemu od zera to kilka lat pracy i ponad 150 mln zł kosztów. Przekonanie, że jest to do zrobienia w rok czy dwa, to iluzja — chyba że ma się już część kodu źródłowego — komentuje inny specjalista. System, jaki chciała zamówić PGE, to połączenie billingu i CRM. W biznesie dystrybucyjnym PGE jest zlepkiem dawnych zakładów energetycznych. Każdy z nich kupował system billingowy samodzielnie. W efekcie funkcjonuje ich około 10. Jeden to współczesny system Asseco, a kilka — nierozwijane już produkty firm wchłoniętych przez rzeszowskiego giganta. Jeden jest autorskim rozwiązaniem zakładu energetycznego będącego obecnie częścią Energi. W największym stopniu grupa korzysta z aplikacji Sygnity. Osoba związana z przetargiem twierdzi, że PGE ma prawa autorskie do prowadzonych przez lata modyfikacji tego software’u.

— Mają prawa do kodu, ale pytanie, jak ten kod był napisany, jakie wykorzystano technologie i jakie były założenia funkcjonalne. Może się okazać, że rozbudowakodu będzie możliwa do pewnego momentu, a potem jakiegoś celu w tej technologii nie da się osiągnąć. By zrealizować założenia, trzeba się będzie cofnąć do wersji przed modyfikacjami — zaznacza nasz rozmówca.

Tylko Sygnity walczy

PGE próbowała niedawno odkupić od Sygnity prawa majątkowe i kody źródłowe do bazowej wersji systemu billingowego. Strony nie doszły jednak do porozumienia. Od czerwca 2016 r. prezesem PGE Systemy jest Leszek Jędrzejczak, który w Sygnity kierował działem systemów billingowych. Z tej firmy wywodzi się też 20-30 innych pracowników PGE Systemy. Logiczne wydaje się, że grupa zatrudniała specjalistów znających produkt Sygnity i z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że nawet bez zatrudniania 50 nowych ludzi PGE ma zalążek zespołu, który wie, co robić. Sygnity jest zresztą jednym oferentem, który zaskarżył unieważnienie przetargu do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). KIO podtrzymała decyzję PGE. Jeszcze przed decyzją KIO Sygnity odmówiło odpowiedzi na jakiekolwiek nasze pytania dotyczące przetargu w PGE. Niedawno rada nadzorcza spółki IT odwołała Jakuba Leśniewskiego, wiceprezesa odpowiedzialnego za finanse, powołała Mariusza Nowaka na członka zarządu i delegowała do menedżmentu dwóch członków rady. Paweł Zdunek ma pełnić funkcję prezesa, a Piotr Wierzbicki — wiceprezesa. Prezes Jan Maciejewicz złożył rezygnację ostatniego dnia marca. Mniej więcej wtedy Sygnity i PGE rozmawiały o sprzedaży praw do systemu billingowego.

OKIEM OFERENTA
Lepiej teraz niż później

PAWEŁ PROKOP, wiceprezes Comarchu, który w konsorcjum z Indrą został przez PGE najwyżej oceniony na wstępnym etapie selekcji oferentów

Naszym zdaniem, unieważnienie przetargu oznacza, że PGE szuka najlepszej dla siebie koncepcji. Dobrze, że stało się to na tym etapie, kiedy ani zamawiający, ani oferenci nie ponieśli zbędnych nakładów. Generalnie trudno jednak budować system, nie opierając się na niczym, co już istnieje. Dochodzenie do dojrzałych rozwiązań wymaga czasu. Druga sprawa to koszty utrzymania zespołu, który stworzy system i będzie pracował nad jego modyfikacjami w późniejszych latach. Całkowite koszty użytkowania nie będą niższe niż w przypadku gotowych aplikacji. Jestem w stanie zrozumieć tworzenie niepowtarzalnych systemów na zamówienie centralnych urzędów administracji, które są jedyne w kraju, a czasami na świecie. Ale systemów billingowych trochę istnieje i nawet najwięksi globalni dostawcy mediów korzystają z gotowych rozwiązań.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu