PGE chce ogrzać mieszkańców Olsztyna

Michelinowi potrzebne jest 100 MW mocy, miastu — drugie tyle. Na inwestycję trzeba wyłożyć kilkaset milionów złotych.

Rynek ciepła w Olsztynie kontrolują obecnie Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej (MPEC) i zakład Michelina. Oba źródła ciepła dla miasta wymagają pilnych inwestycji, których wartość sięgnie setek milionów złotych, bo zasilające Olsztyn kotły węglowe wkrótce nie będą spełniać zaostrzonych norm w zakresie emisji zanieczyszczeń.

W 2016 r. bardziej wymagająceprzepisy obejmą zakładową ciepłownię Michelina, która 100 MW mocy wykorzystuje na potrzeby macierzystej firmy, a około 130 MW — dla miasta. Zakład szuka operatora, który zajmie się eksploatacją źródła — zapewniając dostawę ciepła dla fabryki — a wcześniej je zmodernizuje. W 2016 r. wygaśnie też umowa między Michelinem a miastem na zaopatrywanie w ciepło mieszkańców.

Władze Olsztyna muszą się więc zatroszczyć o kontynuację dostaw. Inwestor, który dogada się z Michelinem, będzie więc miał szansę wejść w ten sposób także na rynek komunalny. Na razie jednak miasto próbuje działać na własną rękę.

— Rozważamy znalezienie partnera do spółki celowej, której udziałowcem byłby MPEC, a która odpowiadałaby za budowę elektrociepłowni. Koszt inwestycji to 500-650 mln zł. Pod uwagę brane są dwa warianty — w pierwszym paliwem byłby gaz ziemny, a w drugim — gaz, odpady i biomasa. Planowana moc przyszłej elektrociepłowni to około 100 MW termicznych — mówi Jerzy Uścinowicz, rzecznik prasowy MPEC Olsztyn.

W branży mówi się, że taka polityka miasta może odstraszyć potencjalnych chętnych, bo inwestor, który zająłby się modernizacją i eksploatacją ciepłowni Michelina, najchętniej przejąłby też cały miejski rynek ciepła. Żeby tak się stało, MPEC i fabryka powinni się dogadać. Potencjalne problemy nie zniechęcają jednak na razie PGE GiEK, wytwórczego segmentu Polskiej Grupy Energetycznej.

Nad zgodą na inwestycję w Olsztynie (o wartości przekraczającej 200 mln zł) miało się zająć najbliższe walne. Ostatecznie projekt uchwały w tej sprawie wykreślono z porządku obrad, ale prawdopodobnie spółka do niego wróci.

— Jesteśmy zainteresowani rozwojem kogeneracji w Olsztynie — twierdzi Waldemar Szulc, wiceprezes PGE GiEK.

Potencjalnych inwestorów powinno być więcej, bo już niewieledużych miast ma wciąż niezagospodarowany rynek ciepłowniczy.

— Polska branża ciepłownicza jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów. Charakteryzuje się stabilnością oraz niskim profilem ryzyka. W dużych aglomeracjach pojawiają się możliwości generowania przychodów także poza sezonem grzewczym poprzez dostarczanie chłodu do klimatyzacji — mówi Rafał Skowroński, dyrektor Departamentu Doradztwa w BZ WBK. Mimo dobrych notowań branży na liście inwestorów może zabraknąć murowanych kandydatów.

Mało prawdopodobny wydaje się m.in. udział w przedsięwzięciu francuskiej Dalkii, bo grupa po ubiegłorocznym zakupie SPEC — największego w Polsce dystrybutora ciepła — zapowiedziała rozwój organiczny. Niespodziewanie z grona chętnych wykrusza się też fiński koncern Fortum, który dotychczas pojawiał się właśnie w średniej wielkości transakcjach na polskim rynku ciepłowniczym.

— Polski rynek ciepła pozostaje dla nas obszarem strategicznym, jednak nie jesteśmy zainteresowani przedsięwzięciem w obecnym kształcie — deklaruje Roman Jamiołkowski, rzecznik Fortum Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGE chce ogrzać mieszkańców Olsztyna