Zawarta wczoraj umowa to dopiero początek. PGNiG i PGE GiEK (wytwórcze ramię grupy PGE) ogłosiły, że ten pierwszy będzie dostarczać gaz przygotowywanemu do budowy blokowi parowemu w Gorzowie (należy do PGE GiEK). I to tani gaz. Wartość 20-letniej umowy to ponad 3 mld zł, a wolumen dostaw oszacowano na ok. 281 mln m sześc. gazu rocznie.
— To gaz niezazotowany, z krajowych złóż, a zatem w dobrej cenie. To pokazuje, że możemy być atrakcyjnym i długoterminowym partnerem dla firm energetycznych w całym kraju — podkreśla Jerzy Kurella, p.o. prezesa PGNiG.
— Taka umowa czyni ten projekt rentownym. Mam nadzieję, że podobne umowy uda nam się podpisać dla kolejnych inwestycji PGE. Prowadzimy rozmowy — twierdzi Waldemar Szulc, wiceprezes PGE GiEK.
PGE prowadzi właśnie przetargi na budowę bloków gazowych, m.in. w Szczecinie i Bydgoszczy. Możliwość zakupu gazu w atrakcyjnej cenie jest dla tych projektów kluczowa,skoro nie mogą korzystać ze wsparcia w postaci kolorowych certyfikatów (wsparcie wygasło, a prace nad jego przywróceniem się przeciągają).
— Nie będzie dużych inwestycji w energetyce gazowej, jeśli nie będzie ustawowego wsparcia dla wysokosprawnej kogeneracji — ostrzega Jerzy Kurella. Przy braku certyfikatów problemy mają i istniejące bloki gazowe. W grupie PGE pracuje tylko istniejący już blok w Gorzowie.
— Bloki w Lublinie i w Rzeszowie musieliśmy już w marcu wyłączyć. Nie włączymy ich ponownie, dopóki nie wrócą certyfikaty — mówi Waldemar Szulc.