PGE już w zeszłym roku zasygnalizowała, że w promowanej przez rząd elektromobilności najbardziej interesuje ją segment ładowania samochodów elektrycznych. W listopadzie podpisała pierwszy list intencyjny w tej sprawie, z wojewodą łódzkim. Pilotaż w Łodzi opiera się na planie postawienia sześciu tzw. słupków, na których PGE chce się nauczyć branży. Ambicje grupy sięgają jednak dalej. Sojusz podobny do łódzkiego zawiązała już z Lublinem i Rzeszowem. Doszła aż do Krakowa. „Podpisany został list intencyjny pomiędzy PGE a Wojewodą Małopolskim, dotyczący współpracy przy rozwijaniu infrastruktury ładowania oraz przy tworzeniu systemu zachęcającego podmioty publiczne i prywatne do korzystania z pojazdów elektrycznych” — podała PGE w komunikacie. W Krakowie projekt ma nieco większy rozmach niż w Łodzi. Plan obejmuje postawienie 15 szybkich stacji ładowania.
Krok na południe
Kraków to dla PGE pierwsze wyjście z elektromobilnością poza własne terytorium dystrybucyjne. Wystarczy spojrzeć na mapę — sieć dystrybucji energii elektrycznej podzielona jest w Polsce na cztery wielkie systemy. W uproszczeniu — PGE obsługuje Polskę wschodnią (choć w Warszawie prąd dostarcza niemiecki Innogy), Energa — północną, Enea — zachodnią, a Tauron — południową. Wszystkie cztery firmy mają tego samego właściciela, czyli państwo.
Przy inwestycjach w stacje ładowania aut współpraca z operatorem sieci dystrybucji ma znaczenie. To z nim rozmawia się m.in. o przyłączeniu do sieci. Na swoim terytorium, czyli w Łodzi, Lublinie i Rzeszowie, PGE ma łatwo. Kraków to terytorium Tauronu.
— Kraków jest pierwszym miastem spoza obszaru dystrybucyjnego PGE, co oznacza, że testowane będą tu rozwiązania odmienne od wdrażanych w pozostałych miastach. Pozwoli nam to wypracować model, który będziemy mogli przełożyć na inne miejsca w całej Polsce — podkreśla Henryk Baranowski, prezes PGE.
Wszyscy próbują
W elektromobilność angażują się wszystkie państwowe grupy energetyczne. We czwórkę zainwestowały już w spółkę ElectroMobility Poland, której misją jest stworzenie pierwszego polskiego samochodu elektrycznego. Na razie trwa konkurs na karoserię.
— Z nadzieją czekamy na rozstrzygnięcie — podkreśla Henryk Baranowski. Poza tym każda z grup szuka własnych pomysłów na e-auta. Energa chce rozwijać stacje ładowania w Trójmieście, uruchomiła też pierwszy w Polsce elektryczny car-sharing — rodzaj wypożyczalni aut pracującej na potrzeby konkretnego kompleksu biurowego. Enea przystąpiła niedawno do klastra zawiązanego przez Solarisa. Będzie pracować nad projektem polskiego autobusu elektrycznego. Tauron w 2016 r. zaangażował się w projekt „Energia dla elektromobilności”, który jest przedsięwzięciem badawczo- -rozwojowym z obszaru elektrycznej mobilności i systemów magazynowania energii. Współpracował też z władzami Katowic, a w Jaworznie testuje infrastrukturę ładowania miejskich autobusów.