Czytasz dzięki

PGNiG ma bionadzieje

W 2025 r. chcemy mieć już 1 mld m sześc. biometanu w sieci. To potencjalnie potężny obszar współpracy między PGNiG i Orlenem — mówi Jarosław Wróbel, wiceprezes narodowego sprzedawcy gazu

Rząd wysłał wczoraj do inwestorów sygnał zachęcający do zainteresowania się biogazem i biometanem. Michał Kurtyka i Ireneusz Zyska, minister i wiceminister klimatu i środowiska, podpisali z branżą list intencyjny „o ustanowieniu partnerstwa na rzecz rozwoju sektora biogazu i biometanu oraz zawarcia porozumienia sektorowego”.

GAZOWNIK Z PALIWOWYM KNOW-HOW:
GAZOWNIK Z PALIWOWYM KNOW-HOW:
Jarosław Wróbel od 2002 r. związany jest z PGNiG, z przerwą na lata 2018-20, kiedy pracował w grupie Orlenu. Dziś odpowiada m.in. za projekt konsolidacji PGNiG z Orlenem.
Fot. WM

O ustawę proszę

Na wczorajszy dokument czekało PGNiG, narodowy sprzedawca gazu. Pierwotny termin podpisania został anulowany — pokrył się z terminem powołania rządu. Jarosław Wróbel, wiceprezes PGNiG, nie kryje nadziei, że porozumienie będzie impulsem do intensywnych prac legislacyjnych.

— Dla sektora biogazu i biometanu mają kluczowe znaczenie. Z punktu widzenia PGNiG najefektywniejsze byłoby uchwalenie specjalnej ustawy, w której można zebrać wszystkie ważne wątki. Mam nadzieję, że powstanie w 2021 r. Oprócz tego istnieją też jednak pilne potrzeby legislacyjne związane np. z koniecznością wykonania Narodowego Celu Wskaźnikowego [chodzi o obowiązek wprowadzania na rynek paliw transportowych ze źródeł odnawialnych, czyli biokomponentów/biopaliw — red.] — mówi Jarosław Wróbel.

Biosynergie z Orlenem

Menedżer związany z branżą od 2002 r. widzi dla biogazu i biometanu znaczące miejsce na polskim rynku gazu. Szacuje, że około 2025 r. krajowy sektor petrochemiczny będzie potrzebował około 800 mln m sześc. biometanu.

— Jeśli sami go nie wyprodukujemy, to trzeba będzie go importować lub płacićkary. Dlatego sądzę, że najrozsądniej jest stworzyć warunki do tej produkcji w kraju. W ten sposób moglibyśmy zarabiać na europejskiej polityce Zielonego Ładu, a nie tylko za nią płacić — tłumaczy Jarosław Wróbel.

Możliwość zaspokojenia potrzeb petrochemii ma dla PGNiG znaczenie, ponieważ trwają przygotowania do przejęcia gazowejfirmy przez też kontrolowany przez państwo paliwowy PKN Orlen.

— Biometan to potencjalnie potężny obszar współpracy i synergii między PGNiG i Orlenem — podkreśla Jarosław Wróbel.

W ramach grupy PGNiG wiceprezes odpowiada za współpracę z Orlenem przy przygotowaniu dokumentacji dla Komisji Europejskiej.

— Skupiamy się na tym, by wniosek o zgodę na konsolidację mógł zostać złożony do końca roku — informuje Jarosław Wróbel.

Potencjał europejski

PGNiG szacuje potencjał rynku biogazu w Polsce na 13-14 mld m sześc. rocznie, z czego 8 mld będzie stanowił biometan.

— Nasz plan na 2025 r. mówi o 1 mld m sześc. biometanu w sieci, a na 2030 r. o 4 mld — wylicza Jarosław Wróbel.

Dla porównania: PGNiG wydobywa dziś w Polsce około 4 mld m sześc. gazu rocznie. Plan PGNiG zakłada też zmianę wykorzystania biogazowni, które dziś buduje się przede wszystkim po to, by produkowały energię elektryczną, a efektem ubocznym było ciepło.

— Chcemy wykorzystać je do budowy energetyki rozproszonej, a ponadto rozwinąć produkcję biometanu. Jeśli uda nam się rozwiązać problem zatłaczania biometanu do sieci, to otworzą nam się również rynki zagraniczne — twierdzi Jarosław Wróbel.

W przyszłości PGNiG chce też nawiązać współpracę z TGE, np. w zakresie uruchomienia notowań certyfikatów biometanowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane