PGNiG nakręca hutnicze inwestycje

opublikowano: 20-03-2014, 00:00

Huta Łabędy chce być producentem rur. Zamierza skorzystać z przywilejów, które wynikają z inwestycji w strefie.

3,8 mld zł — nawet tyle mogą sięgnąć do 2020 r. nakłady Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) i jego regionalnych spółek na budowę sieci. Powstać może nawet 1,5 tys. km gazociągów, a to oznacza wzrost zapotrzebowania na rury. Hutnicy zacierają ręce.

Zobacz więcej

fot. Bloomberg

— Planujemy budowę linii do wytwarzania rur służących dystrybucji paliw oraz innych mediów — informuje Zenon Górniak, prezes Huty Łabędy. Spółka, kontrolowana przez państwowy Węglokoks, ma promesę na włączenie terenów do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Zamierza zrealizować inwestycję, korzystając ze strefowych preferencji. Do czasu otrzymania ostatecznej decyzji władze huty nie chcą jednak ujawniać skali nakładów. Wiadomo jedynie, że inwestycja może rozpocząć się w maju i zakończyć w ciągu dwóch lat.

— Czekamy na zgodę rządu dotyczącą zwiększenia obszaru strefy i dopiero wówczas będziemy mogli poinformować o szczegółach — ucina Piotr Wojaczek, szef śląskiej strefy. Ewentualni partnerzy trzymają kciuki.

— Oprócz rur o dużych średnicach, koniecznych do budowy korytarzy przesyłowych przez Gaz-System, otwiera się także duży rynek zapotrzebowania na tzw. rury ze szwem o mniejszych średnicach. Huta Łabędy może wejść w ten segment — podkreśla Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. Należący do giełdowej grupy Izostal chętnie zajmie się w przyszłości zabezpieczeniem otuliną rur z Łabęd i wspólnymi dostawami dla gazowych inwestorów. Zleceń już wkrótce może być dużo.

Najwięcej ciekawych projektów zaplanowano na Pomorzu, Kujawach oraz Warmii i Mazurach. Już w przyszłym roku ruszy budowa 422 km gazociągu Kosakowo — Bydgoszcz za 1,17 mld zł, 304,5 km sieci Kościerzyna — Olsztyn za 880 mln zł oraz 56,5 km linii Kosakowo — Gdańsk za 436,3 mln zł. Wszystkie projekty uznane zostały przez rząd za inwestycje wspierające realizację celów polityki energetycznej państwa. Jednocześnie ich wykonanie zależy od podziału funduszy unijnych, bo bez dofinansowania w Brukseli spółki gazownicze same nie zdobędą kapitału.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu