"W sytuacji dużego niedoboru mocy wytwórczych w energetyce i ostrych wymagań środowiskowych w obszarze produkcji energii elektrycznej w całej Europie, gaz po raz kolejny ma szansę" - powiedział prezes PGNiG. Zaznaczył jednak, że najprawdopodobniej gaz nigdy nie będzie stanowić istotnej konkurencji dla węgla.
Szubski poinformował, że PGNiG omawia ze spółkami elektroenergetycznymi różne projekty. "Przedstawiciele zarówno polskich, jak i zagranicznych firm mają dość szerokie plany rozwoju energetyki opartej na gazie ziemnym" - powiedział.
Zainteresowanie budową elektrowni gazowych w Polsce wyraził czeski koncern energetyczny CEZ. 1 października zadeklarował, że w należącej do spółki Elektrowni Skawina chce wybudować blok gazowy o mocy 400 MW.
Media podawały, że budową elektrowni gazowych są również zainteresowane PSE Operator, RWE Stoen i Polska Grupa Energetyczna (PGE).
"Ile zapowiadanych projektów zostanie zrealizowanych, pokaże przyszłość. Szanse ma co najmniej kilka. Z punktu widzenia PGNiG istotne jest precyzyjne określenie, jaka ilość gazu ziemnego będzie niezbędna do realizacji tych inwestycji. Musimy to wiedzieć w najbliższych miesiącach, aby móc zakontraktować odpowiednie ilości gazu ziemnego z importu" - podkreślił Szubski.
Odniósł się także do negocjacji kontraktu gazowego na 2010 rok z
RosUkrEnergo. Dotychczasowy kontrakt wygasa z końcem 2009 roku. Na jego
podstawie PGNiG sprowadza do Polski około 2,5 mld m sześciennych gazu ziemnego
rocznie. "Rozmowy trwają, na razie nie ma powodów do pesymizmu" - powiedział
prezes PGNiG. (PAP)