PGNiG zwiększa wydobycie ropy

[ABT]
31-01-2012, 00:00

Czarnego złota będzie więcej, ale nie tak dużo, jak wcześniej zakładano.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) przedstawiło nowe prognozy wydobycia ropy naftowej w latach 2012-13. Spółka zakłada, że w 2012 r. zyska ze złóż krajowych i zagranicznych 660 tys. ton czarnego złota, w tym w Polsce 480 tys. ton, a w Norwegii 180 tys. ton. W 2013 r. wielkość wydobycia wzrośnie do 1,24 mln ton, z czego w Polsce PGNiG wydobędzie 750 tys. ton, a w Norwegii 490 tys. ton.

To dobra wiadomość, bo do tej pory wydobycie ropy przez PGNiG stopniowo malało. W 2011 r. było ono na poziomie 468 tys. ton. w porównaniu z 501 tys. w 2010 r. i 504 tys. ton w 2009 r. Szacunki sprzed roku były jednak bardziej optymistyczne. PGNiG zapowiadało wówczas, że w 2012 r. wydobędzie 900 tys. ton, z czego 500 tys. ton spółka miała wydobyć w Polsce, a 400 tys. ton ze złóż na Norweskim Szelfie Kontynentalnym.

PGNiG wyjaśnia, że zmiana prognozy wydobycia ropy naftowej jest konsekwencją weryfikacji danych eksploatacyjnych i geologicznych dla polskich złóż i opóźnienia w Norwegii.

Więcej czarnego złota w portfelu produktowym spółki to większe zyski, co może przełożyć się na portfele inwestorów. Wiele zależy od notowań ropy naftowej na światowych rynkach. Po trzech kwartałach 2010 r. PGNiG osiągnęło 594,8 mln zł przychodów ze sprzedaży ropy, a w całym 2010 r. — 839 mln zł. Po trzech kwartałach 2011 r. wyniosły one 772,4 mln zł.

— Nie podajemy prognoz dotyczących wpływu wzrostu wydobycia ropy naftowej na wyniki firmy w przyszłości — mówi Sławomir Hinc, wiceprezes PGNiG. Analitycy nie są zaskoczeni.

— Rynek zna plany PGNiG i oczekiwał takich prognoz. Nie są to informacje, które mogłyby obecnie istotnie wpłynąć na wartość spółki — mówi Piotr Dzięciołowski z Credit Suisse.

— Wszystko zależy od przyjętej przez spółkę stopy zwrotu z inwestycji w Norwegii i Polsce — komentuje wpływ wzrostu wydobycia na wyniki PGNiG Urszula Cieślak, analityk rynku paliw z firmy Reflex. Jej zdaniem, w tym roku możemy spodziewać się wzrostu cen ropy ze względu na trudną sytuację geopolityczną. Chodzi o możliwość blokady cieśniny Ormuz w wyniku sankcji nałożonych na Iran.

— Pomijając ten czynnik, w kolejnych latach można spodziewać się spadku cen ropy naftowej, jeśli gospodarki światowe na skutek pogłębiania się kryzysu będą ograniczały zapotrzebowanie na paliwa. Jednak jeżeli gospodarka przełamie impas, musimy liczyć się z tym, że ceny ropy naftowej pozostaną na poziomie zbliżonym do obecnego lub spadną nieznacznie. Dzisiejsze notowania ropy uwzględniają bowiem ryzyko związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie — twierdzi Urszula Cieślak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [ABT]

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGNiG zwiększa wydobycie ropy