Pianki BASF wciąż niepokoją

opublikowano: 26-11-2017, 22:00

Po publikacji „PB” sprawą potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia materacy i mebli zajął się UOKiK. Francuska agencja badała to już miesiąc temu.

W sierpniu i we wrześniu w zakładach BASF w Ludwigshafen do produkcji materiału TDI na piankę poliuretanową przez kilka tygodni używano rakotwórczej substancji DCB. Część powstałego w ten sposób półproduktu trafiła na rynek i została wykorzystana w zakładach wytwarzających materace i meble tapicerowane. Zanim wykryto problem, towary znalazły się w handlu. Problem dotyczył nie tylko zachodnioeuropejskich, ale również polskich producentów i sklepów, o czym napisaliśmy jako pierwsi kilka dni temu. Publikacja wywołała spory odzew czytelników. Wiele pytań o produkty, które mogą zawierać skażoną substancję, otrzymała też fundacja Instytut Ochrony Praw Konsumentów (IOPK), która zajmuje się sprawą.

.KLIENCI SIĘ ZANIEPOKOILI: Nasz pierwszy tekst o poważnym błędzie, do jakiego doszło w zakładach BASF w Ludwigshafen, i jego skutkach dla polskich firm wywołał liczne reakcje czytelników. Dlatego postanowiliśmy wrócić do tego tematu.
Zobacz więcej

.KLIENCI SIĘ ZANIEPOKOILI: Nasz pierwszy tekst o poważnym błędzie, do jakiego doszło w zakładach BASF w Ludwigshafen, i jego skutkach dla polskich firm wywołał liczne reakcje czytelników. Dlatego postanowiliśmy wrócić do tego tematu. Fot. Bloomberg

— Dostajemy mnóstwo e-maili, komentarzy i wpisów na Facebooku od ludzi, którzy kupili materace i nie dostali od producentów informacji, czy są bezpieczne — mówi Klaudia Anioł, prezes IOPK. Po naszej publikacji problemem zainteresował się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Nie odpowiedział na nasze pytanie, czy dostał jakiekolwiek zgłoszenia w tej sprawie. Wystosował jednak do koncernu BASF i sieci IKEA, w której ofercie znalazły się feralne produkty, prośby o wyjaśnienia.

— Czekamy na oficjalne stanowisko — informuje Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK.

Urząd deklaruje, że jest też w kontakcie z innymi państwami Unii Europejskiej za pośrednictwem systemu RAPEX, który umożliwia szybką wymianę informacji na temat produktów stwarzających zagrożenie dla życia i zdrowia. Według uzyskanych przez UOKiK informacji, w żadnym kraju nie stwierdzono, że produkt ma negatywny wpływ na zdrowie lub bezpieczeństwokonsumentów. Jak informuje Agnieszka Majchrzak, badano to np. we Francji. „PB” ustalił, że tamtejsza Narodowa Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności, Środowiska i Pracy (ANSES) już miesiąc temu podjęła działania w sprawie podejrzanych produktów. „Wydaje się, że nie ma ryzyka” w przypadku kontaktu wziewnego z towarami wyprodukowanymi z wadliwego materiału, a w przypadku bezpośredniego kontaktu dotykowego „ryzyko jest nieznaczące” — oświadczyła ANSES po zbadaniu sprawy. Przedstawicieli agencji niepokoi jednak, że do analiz użyto tylko próbek materiału dostarczonych przez BASF, a nie np. pobranych przez kontrolerów z produktów obecnych na rynku.

Wątpliwości ANSES — jak informuje francuski portal topsante.com — wynikają również z tego, że stężenie DCB w materacach wyprodukowanych z feralnego TDI mogło być nawet 150 razy wyższe niż dopuszczalny limit, tymczasem już w 2008 r. zakazano użycia tej substancji w preparatach owadobójczych. Francuska organizacja konsumencka Que choisir rekomenduje, aby z zakupem materacy się wstrzymać, dopóki nie będzie pewności, że nie zawierają potencjalnie szkodliwej substancji. Kilka dni po naszej publikacji komunikat w języku polskim przygotował BASF (wcześniej opublikował podobne informacje po niemiecku i angielsku). Pisze w nim, że „po przeprowadzeniu testów zarówno eksperci BASF, jak i niezależni rzeczoznawcy potwierdzili, że nie istnieje zagrożenie związane z korzystaniem z mebli i materacy wyprodukowanych z zanieczyszczonego TDI; nie ma też zagrożenia dla personelu pracującego z tym materiałem. Zostało to stwierdzone między innymi przez Bawarski Urząd ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności w Erlangen, Federalny Instytut Oceny Ryzyka w Berlinie czy stowarzyszenie EUROPUR. Pianki wyprodukowane z zastosowaniem TDI firmy BASF mogą być stosowane bezpiecznie, co potwierdzają wszystkie testy przeprowadzone w laboratoriach zewnętrznych”.

3 PYTANIA DO MARCINA BŁASZYKA, RADCY PRAW- NEGO, PARTNERA W TL HUB, EKSPERTA FUNDACJI INSTYTUT OCHRONY PRAW KONSUMENTÓW

O szkodliwości produktu informować trzeba niezwłocznie

Jakie przepisy regulują kwestie postępowania z produktami, których nie można uznać za bezpieczne?

Tych kwestii dotyczy Ustawa o ogólnym bezpieczeństwie produktów z 12.12.2003 r. (Dz.U. z 2016 r., poz. 2047). Jej przepisy określają m.in. obowiązki podmiotów, które wprowadziły do obrotu produkty niebezpieczne jak i prawa i obowiązki organu nadzoru, którym jest prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Co, w myśl tych przepisów, powinny zrobić firmy, jeśli dowiedzą się, że mają do czynienia z produktem, który nie jest bezpieczny? Czy muszą poinformować o tym UOKiK lub inne organy?

Jeżeli producent lub dystrybutor dowie się, że produkt nie jest bezpieczny, jest zobowiązany niezwłocznie zawiadomić prezesa UOKiK o wprowadzeniu do obrotu towaru stwarzającego zagrożenie. W zawiadomieniu takim należy wskazać m.in. informacje pozwalające zidentyfikować ten produkt, stwarzane zagrożenia i opis podjętych w celu zapobieżenia zagrożeniom działań. Po otrzymaniu powiadomienia prezes UOKiK podaje informację do publicznej wiadomości, zamieszczając ją w prowadzonym przez siebie rejestrze produktów niebezpiecznych.

Jak powinni się zachować dostawcy potencjalnie szkodliwego towaru, którzy już sprzedali go swoim klientom?

Są zobowiązani niezwłocznie podjąć działania w celu uniknięcia przez konsumentów zagrożeń. W szczególności producent powinien podjąć adekwatne do zagrożenia działania, które mogą polegać na wycofaniu produktu z obrotu, ostrzeżeniu konsumentów czy umożliwieniu im zwrotu zakupionego towaru. Ustawodawca nie określa jednak, w jaki sposób i kiedy informacja powinna być konsumentom udostępniona. Należy uznać, że aby cel uniknięcia zagrożenia był zrealizowany, działania powinny zostać podjęte niezwłocznie i takimi kanałami, jakimi dysponuje producent w kontaktach z odbiorcami swoich produktów. Jeżeli producent nie podejmie określonych działań zmierzających do wyeliminowania zagrożenia, to ich realizację może nakazać prezes UOKiK, w szczególności nakładając obowiązek wycofania produktu z rynku, ostrzeżenia konsumentów w określonej formie i terminie czy wycofanie od konsumentów i zniszczenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pianki BASF wciąż niepokoją