Piarowiec zapłacił posadą za szczerość

opublikowano: 12-04-2016, 10:50

Szef PR rodzącego się w bólach portu lotniczego w Berlinie dowiedział się, że szczerość nie popłaca.

Projekt budowy międzynarodowego portu lotniczego Berlin Brandenburg (BER), który ma być perłą stolicy Niemiec i symbolem jej odrodzenia i rozkwitu po zjednoczeniu, okazał się totalną porażką. O nadużyciach, błędach, opóźnieniach i nieprawidłowościach media donoszą od lat. Wciąż nie wiadomo kiedy dojdzie do otwarcia portu mimo iż miało to nastąpić w 2011 roku. Ostatnią ofiarą BER jest szef PR projektu. W wywiadzie dla PR Magazine Daniel Abbou dał do zrozumienia, że choć porażka jest oczywista, niektórzy nie chcą tego wciąż przyznać.

Berlin Brandenburg Airport (BER)
Klaus-Dietmar Gabbert/dapd/FORUM

- Poprzedni menedżerowie tego projektu namieszali zbyt mocno, aby mógł to być sukces. Zbyt dużo miliardów euro zostało zmarnowane. To, co możemy zrobić, to stworzyć poczucie transparentności – powiedział.

Abbou, który pracuje przy projekcie od stycznia, nie był łaskawy dla swoich poprzedników.  

- Dotychczas oficjalne oświadczenia zawsze mówiły, że projekt idzie dobrze. To gówno prawda. Trzeba wziąć odpowiedzialność, kiedy coś było gównianym pokazem – stwierdził brutalnie piarowiec.

Abbou nie pozostawił wątpliwości, że deklaracje dotyczące otwarcia portu w 2017 roku są niewiele warte. 

- Wierzcie mi, żaden polityk czy dyrektor portu lotniczego, żadna osoba, która nie jest uzależniona od prochów, nie może was zapewnić co do czegokolwiek jeśli chodzi o ten port – powiedział.

Na reakcję szefów Abbou nie trzeba było długo czekać. Został zwolniony. Podkreślono, że jego wywiad nie został uzgodniony z władzami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś. local.de

Polecane