Piątkowa stabilizacja złotego

opublikowano: 16-02-2007, 16:23

Piątek przyniósł ciszę po lekkiej burzy, jaka po ostatnich publikacjach danych makro z USA oraz przemówieniu szefa Fed przetoczyła się przez rynek.

Piątek przyniósł ciszę po lekkiej burzy, jaka po ostatnich publikacjach danych makro z USA oraz przemówieniu szefa Fed przetoczyła się przez rynek.

Minęło pierwsze zaskoczenie, zaś wczorajsze informacje z rynku nieruchomości (indeks NAHB 40, najwyżej od VI 2006) oraz lekkie zaostrzenie tonu przez B. Bernanke w Izbie Reprezentantów dało oddech dolarowi, który umocnił się wobec euro z 1,3137 do 1,31 USD.

Dobre informacje ze Niemiec, gdzie inflacja HICP za I była zgodna z oczekiwaniami (1,8% r/r) oraz całej Eurostrefy, w której nadwyżka handlowa w XII wyniosła zgodnie z przewidywaniami 2,5 mld EUR przy rewizji do 5,1 mld EUR za XI nie zmieniły obrazu rynku. Dolara wspierał japoński „odpowiednik”, który umacniał się wobec euro w oczekiwaniu na rosnące prawdopodobieństwo podwyżki stóp do poziomu 0,5% w Kraju Kwitnącej Wiśni. Argumentem za takim posunięciem BoJ są świetne wyniki gospodarki w IV kw. (wzrost PKB o 4,8 r/r, prognoza 3,8%), przy dużej dynamice utykającej dotychczas konsumpcji.

Wobec „zielonego” jen tracił nieznacznie po odbiciu od ważnego poziomu wsparcia (119,20). Klimat dla dolara pozostaje nienajlepszy, jednak inwestorzy oswoili się z gorszymi danymi i ich reakcja na informacje z rynku nieruchomości (spadek pozwoleń w styczniu o 2,8% m/m, rozpoczęte budowy -14,3% m/m) była umiarkowana, tym bardziej, że za kiepskimi wynikami stała zimowa aura. Deflacja PPI w I (-0,6% m/m, prognoza -0,4%) wynikała w dużej mierze z mocniejszego dolara i niskich cen ropy, co potwierdza jej bazowy odczyt, zgodny z prognozami (0,2% m/m). Publikacje pokazują, że „miękkie lądowanie” wydaje się nadal prawdopodobne, a dolar nie jest skazany na znaczne osłabienie. O godz. 15:45 euro wyceniane było na 1,3110 USD.

Złoty, podobnie jak waluty regionu pozostawał dziś stabilny. Notowania euro oscylowały wokół 3,9050 zł, a dolara 2,9750-2,98 zł. Informacje z ostatnich dni - udana aukcja obligacji, wzrost podaży M3 oraz zaskakująca nadwyżka budżetowa w styczniu (ponad 3 mld zł) zostały już uwzględnione w cenach. Wczorajsze, potwierdzające prognozy, dane o inflacji CPI w I (1,7% r/r) oraz wyższy wzrost płac (7,8%, prognoza 6,6%) mogą rodzić nieznaczne obawy o efekty „drugiej rundy” i lekko zwiększać prawdopodobieństwo podnoszenia stóp przez RPP, co można było wyczytać z wypowiedzi członków Rady; H. Wasilewskiej-Trenkner i M.Czekaja. Presja płacowa powinna pozostać głównym czynnikiem inflacyjnym. Niemniej styczniowy wzrost cen w głównej mierze implikowany był sezonowym podrożeniem artykułów żywnościowych i słabością złotego, czyli czynnikami przejściowymi. O godz. 15:49 za 1 euro płacono 3,9050 zł, zaś za dolara 2,9780 zł.

Kamil Gaworecki Makler DM TMS Brokers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane