Trzy banki kontrolowane przez państwo, czyli Bank Gospodarstwa Krajowego, PKO BP i Alior (z portfela PZU), a do tego dwa banki zagraniczne, czyli francuski BGŻ BNP Paribas i hiszpański BZ WBK. Na takim gronie presję wywiera Krzysztof Tchórzewski, minister energii, odpowiedzialny m.in. za ratowanie bankrutującej Kompanii Węglowej.



Francuskie opory
Celem ministra jest doprowadzenie do podpisania, we wtorek, wielostronnego porozumienia z udziałem banków, inwestorów i strony społecznej, które pozwoli uruchomić Polską Grupę Górniczą. To PGG przejmie od KW 11 kopalni wraz z pracownikami, przejmie też zobowiązania, szacowane na 7 mld zł. O zobowiązaniach KW i minister chcą jednak rozmawiać.
Bankom finansującym, głównie w formie obligacji, firma zaproponowała konwersję długu na akcje. Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, mówi chętnie o konwersji 0,5 mld zł z długu wartego 1,5 mld zł. Z banków płyną natomiast informacje, że dla samych obligacjiskala konwersji ma wynieść — w podstawowym scenariuszu — 20 proc., co w efekcie dałoby bankom łącznie 5-7 proc. udziału w kapitale KW. Łatwo jednak nie idzie, a podział na banki państwowe i zagraniczne ma tu znaczenie.
— Widać opór BGŻ BNP Paribas. To może być problematyczne, bo bez zgody wszystkich umowa wisi na włosku — mówi bankowiec z grona banków państwowych. Francuski bank tego nie komentuje, choć jego przedstawiciele, w nieoficjalnych rozmowach, nie kryją, że perspektywa dalszego finansowania KW nie budzi ich entuzjazmu.
Dlatego Krzysztof Tchórzewski prowadził w ostatnich tygodniach lobbing również w centrali BNP Paribas w Paryżu. Tchórzewski lobbował też w Madrycie, gdzie centralę ma Santander, kontrolujący BZ WBK.
BZ WBK nie odpowiedział na nasze pytania, ale osoby zaangażowane w transakcję opisują go jako partnera stawiającego mniejszy opór niż Francuzi. Nie bez znaczenia jest też fakt, że koncepcja wykupienia długu banków zagranicznych, a polskich nie, budzi oburzenie w kręgach banków państwowych. Państwowe banki zresztą oporu w negocjacjach nie stawiają, choć są sceptyczne.
— Porozumienie z górnikami [zawarte dwa dni temu ze związkami zawodowymi — red.] jest krokiem do przodu, ale oznacza, że biznesplan KW będzie napięty. Problemem nierozwiązanym pozostaje też nadpodaż węgla — mówi nasz rozmówca z banku państwowego. Banki nie podają, ile kapitału zaangażowały w obligacje KW. Wiadomo, że największą ekspozycję ma BGK.
Energa da pół miliarda
Bierną postawę ma jedyny niefinansowy obligatariusz KW, czyli państwowy Węglokoks. Do dziś przekazał KW ponad 700 mln zł przedpłaty (500 mln zł przedpłaty za 11 kopalni i 217 mln zł przedpłaty eksportowej), a do tego ma obligacje warte 1,2 mld zł. Przedpłaty zostaną skonwertowane na akcje, a co do obligacji — Węglokoks dostosuje się do rozwiązań uzgodnionych przez banki.
— Obejmą nas ustalenia dotyczące wszystkich obligatariuszy — zauważa Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu. Pozostałymi inwestorami KW będą też państwowe firmy energetyczne, czyli PGNiG, PGE i Energa. W tej ostatniej konferencję prasową zorganizował wczoraj minister Krzysztof Tchórzewski.
— Zaangażowanie Energi w kapitale KW będzie na poziomie 15-16 proc. To odpowiada kwocie 500 mln zł — ogłosił Krzysztof Tchórzewski. Dotychczas Energa deklarowała, że gotowa jest dofinansować KW kwotą do 600 mln zł, PGE — do 500 mln zł, a PGNiG Termika — do 400 mln zł. Według oficjalnych zapowiedzi PGG ma powstać do 1 maja.