Pięć zagwozdek sprzedawcy prądu

Nie wiadomo, czy rekompensat starczy dla wszystkich, nie wiadomo też, jak pozyskiwać nowych klientów. Sprzedawca prądu nie ma dziś klawego życia.

Przygotowana i uchwalona w pośpiechu ustawa z 28 grudnia 2018 r., której celem jest zamrożenie cen energii elektrycznej, jest od kilku dni tematem numer jeden dla pracowników branży energetycznej. Dni mijają, a interpretacji przybywa.

Zapytaliśmy energetyków o ich wątpliwości związane z nową legislacją. Oto pięć najważniejszych zagwozdek biznesowo-legislacyjnych, z którymi branża mierzy się w pierwszych dniach stycznia.

Czy Komisja Europejska zgodzi się na rekompensaty?

Nowa ustawa przewiduje, że rząd zrekompensuje firmom różnicę pomiędzy zamrożonymi cenami prądu dla odbiorców końcowych, a cenami energii na rynku hurtowym, które poszybowały m.in. na droższym węglu i uprawnieniach do emisji dwutlenku węgla. Na rekompensaty zarezerwowano 4 mld zł, a 80 proc. tej kwoty pochodzić będzie ze sprzedaży przez rząd 55,8 mln jednostek CO2.

O tym, że sprawą może się zainteresować Komisja Europejska, energetycy mówili już w zeszłym roku. W czwartek to ryzyko się zmaterializowało.

- Państwa członkowskie są zobowiązane do notyfikowania KE o wszelkich działaniach pomocy publicznej przed ich wdrożeniem. Do tej pory nie otrzymaliśmy notyfikacji od polskich władz, ale tego byśmy oczekiwali - poinformowała jednak w czwartek w Brukseli rzeczniczka KE, Mina Andreewa (cytat za PAP).

Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, przekonywał w czwartek, że rekompensaty nie są pomocą publiczną.

- To nie jest żadna pomoc, to jest rodzaj rekompensaty dla firm, które wskutek przyjęcia ustawy będą miały niższe zyski – mówił Michał Dworczyk.

A jeśli KE się zgodzi, to czy warto liczyć na pieniądze z CO2?

W scenariuszu, w którym rację ma Michał Dworczyk, a rekompensaty nie są pomocą publiczną, energetycy nadal widzą czynniki ryzyka.

- Nie opierałbym modelu biznesowego na nadziejach na rekompensaty – zauważa jeden z naszych rozmówców w energetyce.

Ryzyko widzi w tym, że rzucenie na rynek tak dużego wolumenu jednostek CO2 może spowodować spadek ceny. Wtedy wpływy mogą być mniejsze i pieniędzy na rekompensaty dla wszystkich nie starczy.

Nasi rozmówcy widzą też ryzyko związane z koniecznością przeznaczenia połowy wpływów ze sprzedaży CO2 na projekty związane z transformacją energetyczną. Mówią o tym przepisy unijne i polskie, choć minister energii, Krzysztof Tchórzewski, nie widzi tu sprzeczności.

Czy regulator energetyczny zajmuje się jeszcze taryfami?

W relacjach pomiędzy Urzędem Regulacji Energetyki a firmami sprzedającymi i dystrybuującymi prąd zapanował w ostatnich dniach zupełny chaos. W czwartek 3 stycznia mijał termin wysłania przez firmy do URE wyjaśnień w sprawie wniosków taryfowych. Jednocześnie jednak ustawa z 28 grudnia zamroziła ceny.

- Regulator z dużym zaniepokojeniem przyjmuje uszczuplenie kompetencji organu regulacyjnego w zakresie ustalania cen i stawek opłat dla odbiorców w gospodarstwach domowych, co pozwalało równoważyć interesy odbiorców i przedsiębiorstw energetycznych – napisał w środę w komunikacie regulator.

W dyskusjach w branży pojawia się zaś wątpliwość co do tego, jak konstruować wnioski i przedstawiać regulatorowi tzw. koszty uzasadnione, skoro cena i tak jest już ustalona ustawą.

Mimo wszystko firmy odpowiedziały wczoraj regulatorowi. Z naszych informacji wynika, że… poprosiły o więcej czasu. Właśnie ze względu na ustawę.

Czy da się dziś pozyskać klienta?

Wielką zagwozdką dla naszych rozmówców jest kwestia zawierania nowych umów z odbiorcami końcowymi. Czy można im dziś zaoferować cenę wyższą od tej z czerwca 2018 r.?

- Według mnie ustawa nie jest w tej kwestii jednoznaczna. Ale jeśli przyjmiemy, że ustawa obowiązuje też w przypadku nowych umów, to znaczy, że zabity został rynek obrotu – alarmuje nasz rozmówca.

Z naszych rozmów wynika, że sprzedawcy prądu wstrzymali dziś działalność sprzedażową. Nie wiedzą, co mogą oferować i na jakich zasadach. Efekt tego wstrzymania będzie prawdopodobnie można zobaczyć w danych dotyczących zmian sprzedawcy.

Co będzie w rozporządzeniu?

Niektóre z wątpliwości zostaną rozwiane dzięki rozporządzeniu, które szykuje minister energii. Ma m.in. podać, jak wyliczył średnią hurtową cenę energii elektrycznej. To ważne przy wyliczaniu rekompensat. Branża ma też nadzieję, że rozporządzenie wskaże sposób interpretacji zapisów ustawy.

- Spodziewam się jednak, że interpretacji nadal będzie wiele, a każda firma wybierze najwygodniejszą dla siebie – uważa jeden z energetycznych menedżerów.


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy