Aby ropociąg Odessa-Brody-Płock mógł stać się projektem realnym, musi zostać pociągnięty do Gdańska, z możliwością eksportu do innych państw - powiedział PAP były minister gospodarki Jacek Piechota. "Obecnie zainteresowana jest tym Ukraina, a ze środków UE realizowane jest studium wykonalności całego projektu" - dodał.
Według analityków, wydłużenie do Polski obecnego rurociągu Odessa-Brody mogłoby zmniejszyć zależność Polski od importu ropy z Rosji. Jednak ropa kaspijska, sprowadzana rurociągiem przez Ukrainę, byłaby droższa od rosyjskiej z powodu wyższych kosztów transportu. O projekcie przedłużenia rurociągu Odessa-Brody do Płocka, Polska i Ukraina rozmawiają od kilku lat. Jednak jak na razie nie znalazł się inwestor, który chciałby wydać na tę inwestycję około 500 mln euro.
"Ropa kaspijska ma określone parametry. Trzeba uczciwie powiedzieć, że nie do końca są nią zainteresowane nasze rafinerie, bo mają lepszą marże i wyniki na ropie rosyjskiej" - powiedział Piechota.
"Należy pamiętać, że zawsze w którymś momencie pojawia się pytanie o opłacalność inwestycji, o jej ekonomiczne uzasadnienie. Rurociąg możemy zbudować w każdej chwili, ale jeśli po dwóch stronach - dostawcy i odbiorcy - nie będzie zainteresowanych, to będzie to decyzja czysto polityczna. Rura może pozostać pusta. Nas nie stać na takie inwestycje. Taką polityczną inwestycją będzie Gazociąg Bałtycki, tylko, że Gazprom na to stać" - dodał.
Były minister odniósł się także do projektu budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Jamał-II to druga nitka biegnącego przez Białoruś i Polskę gazociągu Jamał-Europa, która pierwotnie miała być wybudowana do końca 2001 r. Potem decyzja o budowie II nitki - zgodnie z wcześniej podpisanymi protokołami - miała zapaść do końca 2004 roku. Jednak strona rosyjska zaczęła poszukiwać inwestorów, którzy zaangażują się w budowę droższego Gazociągu Północnego przebiegającego po dnie Bałtyku.
Na pytanie, dlaczego dotychczas nie powstała druga nitka gazociągu jamalskiego, Piechota odpowiedział:
"Zaczynaliśmy od sporu z Rosjanami jak sfinansować dokończenie Jamału I. Były znaczne opóźnienia, nie były zbudowane kompresorownie. Jamał II nie miał być nigdy budowany przez Gazprom, ale miał być budowany przez EuroPolGaz (po 48 proc. udziałów mają w nim PGNiG i Gazprom), który musiałby mieć odpowiednią sytuacje ekonomiczną, aby go było na to stać. W sytuacji gdy strona rosyjska nie traktowała tego jako projektu priorytetowego, a po drugiej stronie nie było odbiorcy, nie było ekonomicznych warunków, aby go zbudować" - powiedział Piechota.